Rankingi Resovia Rzeszów — tabela, wyniki i forma
Rankingi Resovia Rzeszów — co mówi tabela na początku sezonu 2026/27
Kibic patrzy na tabelę i najpierw widzi liczby. Miejsce, punkty, bramki. Dopiero po chwili zaczyna się prawdziwa analiza: z kim drużyna już grała, gdzie straciła punkty, jak wyglądała jej gra i czy obecna lokata naprawdę oddaje potencjał zespołu. W przypadku Resovii właśnie takie szersze spojrzenie jest dziś potrzebne.
Na 18 sierpnia 2026 roku sytuacja Pasiaków nie wygląda komfortowo. Po czterech kolejkach Betclic 2. Ligi drużyna ma 1 punkt, bilans 0 zwycięstw, 1 remis i 3 porażki oraz stosunek bramek 3:9. Daje to 17. miejsce w tabeli.
Brzmi alarmująco? Trochę tak. Ale po czterech meczach tabela wciąż potrafi zrobić kibicom niezły numer. Jedno zwycięstwo może przesunąć ekipę o kilka pozycji, seria dwóch dobrych spotkań zmienia odbiór całego początku sezonu. Z drugiej strony nie ma sensu udawać, że wszystko jest w porządku. Resovia potrzebuje punktów i to raczej wcześniej niż później.
Początek nowych rozgrywek jest tym bardziej ciekawy, że poprzedni sezon zakończył się dla rzeszowian prawdziwą nerwówką. 13. miejsce w kampanii 2025/26 oznaczało konieczność gry o utrzymanie, a dopiero udany dwumecz z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zapewnił Pasiakom dalszą grę na szczeblu centralnym.
Aktualna tabela Betclic 2. Ligi 2026/27
Na początku sezonu różnice punktowe są niewielkie, dlatego sama pozycja nie mówi jeszcze wszystkiego. Warto jednak spojrzeć na pełne zestawienie po czterech kolejkach.
| Miejsce | Drużyna | Mecze | Punkty | Z-R-P | Bramki |
|---|---|---|---|---|---|
| 1. | Hutnik Kraków | 4 | 10 | 3-1-0 | 10:2 |
| 2. | Znicz Pruszków | 4 | 9 | 3-0-1 | 7:3 |
| 3. | Avia Świdnik | 4 | 9 | 3-0-1 | 8:5 |
| 4. | GKS Tychy | 4 | 8 | 2-2-0 | 6:4 |
| 5. | Rekord Bielsko-Biała | 4 | 7 | 2-1-1 | 7:5 |
| 6. | Sandecja Nowy Sącz | 4 | 7 | 2-1-1 | 4:3 |
| 7. | Zawisza Bydgoszcz | 4 | 7 | 2-1-1 | 4:5 |
| 8. | Śląsk II Wrocław | 4 | 6 | 2-0-2 | 9:6 |
| 9. | Stal Stalowa Wola | 4 | 6 | 2-0-2 | 8:5 |
| 10. | Górnik Łęczna | 4 | 6 | 2-0-2 | 8:7 |
| 11. | Lechia Zielona Góra | 4 | 5 | 1-2-1 | 10:6 |
| 12. | Olimpia Grudziądz | 4 | 5 | 1-2-1 | 5:7 |
| 13. | Sokół Kleczew | 4 | 5 | 1-2-1 | 5:7 |
| 14. | Podhale Nowy Targ | 4 | 4 | 1-1-2 | 7:11 |
| 15. | Legia II Warszawa | 4 | 3 | 1-0-3 | 6:6 |
| 16. | Chojniczanka Chojnice | 4 | 3 | 1-0-3 | 3:9 |
| 17. | Resovia Rzeszów | 4 | 1 | 0-1-3 | 3:9 |
| 18. | Świt Szczecin | 4 | 0 | 0-0-4 | 2:12 |
Tu nie ma co pudrować wyniku. 17. lokata oznacza obecnie strefę bezpośredniego spadku. Według zasad rozgrywek miejsca 15-18 są zagrożone bezpośrednią degradacją, natomiast zespoły z pozycji 13-14 mają grać w barażach o utrzymanie.
Ale zerknijmy na punkty, nie tylko na numer przy nazwie klubu. Resovia traci dwa oczka do Chojniczanki i Legii II, trzy do Podhala oraz cztery do kilku zespołów ze środka dolnej części tabeli. Na tym etapie to żadna przepaść.
Problemem jest bardziej sposób, w jaki te cztery pierwsze kolejki się ułożyły.

Rankingi Resovia Rzeszów po czterech kolejkach — skąd 17. miejsce
Start sezonu nie rozpieszczał kibiców Pasiaków. Pierwsze trzy ligowe mecze zakończyły się porażkami. Dopiero czwarta kolejka przyniosła pierwszy punkt.
Dotychczasowe mecze ligowe Resovii wyglądają tak:
- Znicz Pruszków — Resovia 1:0, 24 lipca 2026;
- Resovia — Śląsk II Wrocław 1:5, 1 sierpnia 2026;
- Zawisza Bydgoszcz — Resovia 1:0, 8 sierpnia 2026;
- Resovia — GKS Tychy 2:2, 15 sierpnia 2026.
Najbardziej boli oczywiście domowe 1:5 ze Śląskiem II. Takie spotkanie mocno obciąża bilans bramkowy i zostaje w głowie dłużej niż zwykłe 0:1. Dwie pozostałe porażki były jednak minimalne. Zarówno Znicz, jak i Zawisza wygrały z Resovią tylko jedną bramką.
I tu pojawia się pierwsza rzecz, której sucha tabela nie pokazuje. Rzeszowianie nie zostali rozbici w trzech kolejnych meczach. Jeden bardzo słaby wynik mocno wpłynął na statystyki, natomiast dwa spotkania kończyły się jednobramkowymi porażkami.
Jeszcze ciekawiej zrobiło się w czwartej kolejce.
Resovia zremisowała z GKS Tychy 2:2, a bohaterem gospodarzy został Javier Mateo Ortiz. Napastnik trafił już w 2. minucie, a następnie zdobył bramkę na 2:2 w 90. minucie. Pomiędzy tymi golami dwukrotnie odpowiedział Paweł Olkowski.
Ten drugi gol Ortiza może mieć znaczenie większe niż jeden punkt. Nie chodzi o wielkie słowa i dorabianie legendy do ligowego remisu. Chodzi o prostą rzecz: drużyna przegrywała, a mimo to do końca szukała bramki. Po trzech kolejnych porażkach takie przełamanie jest zwyczajnie potrzebne.
Do tego dochodzi wynik spoza ligi. W rundzie wstępnej Pucharu Polski Resovia wygrała na wyjeździe z Wartą Poznań 1:0. Czyli zespół pokazał już w tym sezonie, że potrafi dowieźć korzystny rezultat przeciwko wymagającemu rywalowi. Liga pozostaje jednak ligą i właśnie tam trzeba zacząć regularnie punktować.
Dlaczego jeden punkt nie mówi całej prawdy
Tabela po czterech kolejkach jest trochę jak zdjęcie zrobione w połowie ruchu. Obraz jest prawdziwy, tylko niekoniecznie pokazuje, jak sytuacja będzie wyglądała kilka sekund później. Resovia jest przedostatnia. To fakt. Jednocześnie sezon dopiero ruszył.
Warto pamiętać, że liderujący Hutnik ma 10 punktów, podczas gdy kilka klubów w środkowej części stawki posiada po 5-7 oczek. Wystarczy więc krótka seria, żeby układ tabeli wyraźnie się zmienił.
Nie oznacza to oczywiście, że można machnąć ręką na słaby początek. Wręcz przeciwnie. Im szybciej Pasiaki opuszczą strefę spadkową, tym łatwiej będzie drużynie grać bez ciężaru kolejnych «meczów o życie».
W niższych ligach takie ciśnienie potrafi narastać błyskawicznie. Najpierw mówi się, że to dopiero czwarta kolejka. Potem ósma. Nagle przychodzi listopad i każdy mecz z sąsiadem w tabeli zaczyna przypominać mały finał.
Resovia zna ten scenariusz aż za dobrze.
Sezon 2025/26 — 13. miejsce i baraże zamiast spokojnego finiszu
Poprzednia kampania była dla rzeszowskiej drużyny pełna zmian. Resovia potrafiła znajdować się wysoko, ale z czasem osuwała się w tabeli. Ostatecznie zakończyła sezon zasadniczy na 13. miejscu. Bilans po 34 kolejkach wyniósł 10 zwycięstw, 12 remisów oraz 12 porażek. Pasiaki zdobyły 42 punkty, strzeliły 48 bramek, a straciły 47.
Właśnie ten stosunek goli jest interesujący. +1 przy 13. miejscu sugeruje, że nie mieliśmy do czynienia z drużyną regularnie rozbijaną przez rywali. Problem leżał bardziej w gubieniu punktów i niewystarczającej liczbie zwycięstw.
Dwanaście remisów to sporo. Gdy kilka takich spotkań uda się przechylić na swoją stronę, zespół może szybko zmienić charakter całego sezonu. I odwrotnie — kiedy mecze na styku nie wpadają do rubryki «wygrane», robi się nerwowo.
Trzynasta lokata oznaczała baraż o utrzymanie.
Rywalem Resovii został KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Pierwszy mecz, rozegrany w Ostrowcu, Pasiaki wygrały 1:0 po bramce Mateusza Czyżyckiego. W rewanżu w Rzeszowie było jeszcze spokojniej: 3:0, a do siatki trafili Mateusz Geniec, Jakub Zimnicki i Bartłomiej Bałdyga.
Łącznie 4:0 w dwumeczu i utrzymanie zostało uratowane.
To był solidny finisz sezonu. Tyle że sam fakt konieczności gry w barażach pokazał również, jak mało marginesu błędu pozostało Pasiakom na finiszu.
Jak zmieniała się pozycja Resovii w ostatnich sezonach
Dla lepszego obrazu warto cofnąć się o kilka lat. Resovia jeszcze niedawno rywalizowała na zapleczu Ekstraklasy. Dziś ponownie walczy w trzecim poziomie rozgrywkowym.
| Sezon | Rozgrywki | Pozycja |
|---|---|---|
| 2020/21 | I liga | 16. miejsce |
| 2021/22 | I liga | 11. miejsce |
| 2022/23 | I liga | 14. miejsce |
| 2023/24 | I liga | 16. miejsce |
| 2024/25 | II liga | 10. miejsce |
| 2025/26 | II liga | 13. miejsce |
| 2026/27 | II liga | 17. miejsce po 4 kolejkach |
Najlepiej w tym zestawieniu wygląda sezon 2021/22. 11. miejsce w I lidze dawało wtedy poczucie, że klub może zadomowić się na drugim poziomie.
Później zrobiło się trudniej. Czternasta pozycja, następnie szesnasta i spadek. Po powrocie do II ligi Resovia zajęła dziesiąte miejsce, ale kolejny sezon zakończyła już na trzynastym.
To tworzy trend, którego w Rzeszowie raczej nikt nie chce kontynuować.
Nie oznacza to, że klub jest skazany na walkę o utrzymanie. Piłkarska tabela nie jest giełdowym wykresem, gdzie można po prostu przeciągnąć linię i przewidzieć kolejny punkt. Kadry się zmieniają, trenerzy się zmieniają, młodzi gracze rozwijają. Ale liczby z kilku sezonów są ostrzeżeniem.
Resovia potrzebuje stabilizacji.
Rankingi Resovia Rzeszów a zmiany na ławce trenerskiej
Sezon 2025/26 był pod tym względem burzliwy. Piotr Kołc stracił stanowisko w listopadzie 2025 roku, kiedy Resovia znajdowała się w okolicach dolnej części środka tabeli. Drużynę przejął Paweł Młynarczyk, początkowo tymczasowo, a następnie już na stałe. W kwietniu 2026 roku nastąpiła kolejna zmiana. Szkoleniowcem został Kamil Kuzera.
To nazwisko dobrze znane kibicom polskiej piłki. Kuzera przez lata był zawodnikiem, a później pracował jako trener, między innymi w Koronie Kielce. W Resovii pojawił się w momencie, kiedy najważniejszym zadaniem było zabezpieczenie ligowego bytu.
Cel został osiągnięty po barażach.
Nowa kampania daje więc Kuzerze możliwość prowadzenia drużyny już od początku rozgrywek, a nie przejmowania jej w środku kryzysu. To spora różnica. Latem można przygotować zespół pod własne pomysły, przetestować ustawienia i spokojniej wprowadzać młodych zawodników.
Tyle teorii. Bo w praktyce pierwsze kolejki przyniosły tylko jeden punkt.
Właśnie dlatego najbliższe tygodnie powiedzą nam o tej Resovii więcej niż sam lipcowo-sierpniowy start. Jeśli remis z GKS Tychy okaże się początkiem odbicia, obecna siedemnasta pozycja szybko stanie się jedynie ciekawostką z początku sezonu. Jeśli problemy się utrzymają, temat walki o utrzymanie wróci znacznie szybciej, niż kibice by chcieli.
Co naprawdę warto czytać w tabeli
Ranking drużyn można sprawdzić w kilka sekund. Ale jeśli ktoś chce oceniać formę klubu trochę poważniej, sama kolumna «M» i «Pkt» to za mało.
Przy Resovii szczególnie warto obserwować trzy rzeczy:
- Bilans bramkowy — obecne 3:9 wygląda słabo, lecz aż pięć straconych goli pochodzi z jednego meczu ze Śląskiem II;
- Wyniki spotkań na styku — dwie z trzech porażek ligowych zakończyły się wynikiem 0:1, więc różnica między zerem a jednym albo trzema punktami była minimalna;
- Reakcja po stracie bramki — remis 2:2 z GKS Tychy był pierwszym ligowym sygnałem, że zespół potrafi odwrócić niekorzystny przebieg meczu i walczyć do ostatnich minut.
Właśnie takie drobiazgi często później decydują o pozycji w tabeli.
Weźmy sezon 2025/26. Resovia zakończyła go z dodatnim bilansem bramkowym, a mimo to była trzynasta. To pokazuje, że efektowne zwycięstwo od czasu do czasu nie wystarczy. Liga nagradza regularność.
Lepiej wygrać trzy razy 1:0 niż raz 5:0 i dwa razy przegrać. Proste? Pewnie. Tylko że na boisku znacznie trudniej to zrobić.
Największy problem początku sezonu — skuteczność czy obrona
Dziewięć straconych bramek po czterech meczach automatycznie kieruje wzrok na defensywę. Trzeba jednak pamiętać o wspomnianym 1:5 ze Śląskiem II. Po odjęciu tamtego spotkania mamy cztery gole stracone w trzech meczach. Nie jest idealnie, ale brzmi już zupełnie inaczej.
Drugi koniec boiska również wymaga uwagi. Resovia przez pierwsze trzy kolejki zdobyła tylko jedną bramkę. Dopiero spotkanie z GKS Tychy przyniosło dwa trafienia.
W dwóch meczach — ze Zniczem i Zawiszą — Pasiaki przegrały 0:1. W takich spotkaniach jedna skuteczna akcja potrafi zmienić wszystko.
To stara piłkarska prawda, ale na poziomie II ligi widać ją wyjątkowo mocno. Drużyny są często zbliżone poziomem. Nie zawsze zobaczymy dominację przez 90 minut. Częściej o wyniku decyduje stały fragment, odbita piłka, błąd w ustawieniu albo jeden dobry ruch napastnika.
Dlatego dwa gole Ortiza przeciwko Tychom są dla Resovii tak ważnym sygnałem. Jeśli napastnik zacznie regularnie znajdować drogę do bramki, trener zyska rozwiązanie problemu, który mocno ciążył drużynie na starcie.
Pierwsze zwycięstwo może zmienić obraz tabeli bardzo szybko
Przy obecnym ścisku Resovia nie potrzebuje serii pięciu zwycięstw, by wydostać się z dna tabeli. Potrzebuje przede wszystkim tego pierwszego. Trzy punkty dałyby jej obecnie 4 oczka. Patrząc na tabelę po czterech kolejkach, taki dorobek pozwala już realnie łapać kontakt z kilkoma zespołami znajdującymi się wyżej.
I tu tabela działa też psychologicznie.
Gdy przy nazwie drużyny widnieje «0 zwycięstw», każde kolejne spotkanie niesie dodatkowe pytanie: no dobrze, ale kiedy wreszcie wygrają? Po pierwszej wygranej temat znika. Zespół zaczyna myśleć o serii, a nie o przełamaniu.
Resovia ma już jedno przełamanie — punkt z Tychami. Teraz potrzebne jest następne.
Podhale i Sandecja — ważny fragment terminarza
Najbliższy ligowy mecz Resovii zaplanowany jest na 22 sierpnia 2026 roku. Pasiaki zagrają na wyjeździe z Podhalem Nowy Targ. Sześć dni później, 28 sierpnia, Resovia ma podejmować Sandecję Nowy Sącz.
Szczególnie pierwsze z tych spotkań wygląda ciekawie z perspektywy tabeli. Podhale po czterech kolejkach ma cztery punkty. To przeciwnik znajdujący się stosunkowo blisko Pasiaków, a więc ewentualne zwycięstwo miałoby podwójne znaczenie: Resovia zdobyłaby trzy punkty i jednocześnie nie pozwoliłaby bezpośredniemu rywalowi odskoczyć.
Sandecja zaczęła sezon lepiej i po czterech meczach miała siedem punktów. To już inny rodzaj testu.
W najbliższym okresie warto obserwować:
- czy remis z GKS Tychy okaże się początkiem serii meczów punktowanych;
- czy Resovia poprawi skuteczność i przestanie kończyć wyrównane mecze z zerowym dorobkiem;
- czy do końca pierwszej części rundy Pasiaki zdołają wyjść poza miejsca oznaczające spadek lub baraże.
To trzy proste wskaźniki. Nie trzeba budować skomplikowanych modeli, żeby zorientować się, w którą stronę zmierza sezon.
Czy 17. miejsce powinno już martwić kibiców
Martwić? Tak. Panikować? Zdecydowanie za wcześnie. Cztery kolejki to niewielka próbka. Przy pełnym sezonie ligowym pozostaje ogromna liczba punktów do zdobycia. Obecnej tabeli nie można więc traktować jak wyroku. Ale doświadczenie poprzedniego sezonu powinno działać jak lampka ostrzegawcza.
Resovia również wtedy długo znajdowała się w strefie, z której można było myśleć o spokojniejszej końcówce. Później przyszły trudniejsze momenty i skończyło się barażami.
Dlatego każdy punkt zdobyty w sierpniu czy wrześniu może mieć znaczenie w maju.
To banał tylko na pierwszy rzut oka. Kibice zwykle najbardziej pamiętają końcówkę sezonu: zmarnowany rzut karny, gol stracony w 90. minucie, bezpośrednie starcie z rywalem o utrzymanie. Tymczasem punkt zgubiony latem waży dokładnie tyle samo.
Resovia przekonała się już, jak cienka może być granica między spokojnym utrzymaniem a dodatkowym dwumeczem o ligowy byt.
Czy Resovia może jeszcze walczyć o górną połowę tabeli
Matematycznie? Oczywiście. Sportowo odpowiedź poznamy dopiero po większej liczbie kolejek. Patrząc na samą tabelę po czterech spotkaniach, dystans nie jest duży. Przykładowo zespół na dziesiątej pozycji ma sześć punktów, czyli tylko pięć więcej od Resovii. Dwa udane mecze potrafią niemal wymazać tę różnicę.
Trzeba jednak zacząć wygrywać.
Jeśli po dziesięciu czy dwunastu kolejkach strata do środka tabeli nadal będzie wynosiła kilka punktów, sytuacja pozostanie otwarta. Gorzej, jeśli inne zespoły zaczną regularnie punktować, a Resovia utknie na jednej wygranej czy kilku remisach.
Druga liga jest pod tym względem bezlitosna. Wystarczy krótka seria porażek, by znaleźć się przy kresce. Ale działa to również w drugą stronę. Trzy zwycięstwa potrafią zrobić z drużyny walczącej o utrzymanie ekipę pukającą do górnej połowy.
Na tym polega cały urok tej ligi. Czasem również jej przekleństwo.
Ranking domowy i wyjazdowy też będzie miał znaczenie
Po czterech kolejkach nie warto jeszcze budować wielkich teorii na temat gry u siebie i na wyjazdach. Próba jest po prostu za mała. Widać jednak ciekawy detal.
Resovia zdobyła swój pierwszy punkt przed własną publicznością, remisując z GKS Tychy. Na wyjazdach ligowych poniosła dwie minimalne porażki 0:1 — ze Zniczem i Zawiszą.
To sugeruje, że poprawa skuteczności w delegacjach może szybko przynieść efekty. Jeśli drużyna potrafi utrzymać przeciwnika na jednej bramce, nie potrzeba ofensywnego koncertu. Czasem wystarczy jedno trafienie, aby zamiast porażki przywieźć remis. Dwa — i mamy komplet punktów.
U siebie z kolei ważne będzie odbudowanie poczucia, że Rzeszów jest trudnym miejscem dla gości. Pięć straconych bramek ze Śląskiem II mocno zaburzyło pierwszy obraz meczów domowych. Remis z GKS był już odpowiedzią.
Teraz potrzeba zwycięstwa.
Co może zadecydować o miejscu Resovii na koniec sezonu
Najważniejsza będzie regularność. W poprzedniej kampanii drużyna miała aż dwanaście remisów. Część z nich pozwalała zachować kontakt z rywalami, ale tabela premiuje jednak zespoły potrafiące dopisywać sobie trójki. Druga rzecz to defensywa. Nie chodzi nawet o całkowitą liczbę straconych bramek. Ważniejsze będzie ograniczenie meczów, które wymykają się spod kontroli. Porażkę 0:1 można odrobić jednym dobrym zagraniem. Przy 0:3 trzeba już cudu.
Trzeci element to rozwój młodych graczy. Resovia stawia na projekt, w którym młodzież ma dostawać realne minuty. Taka droga może dać klubowi sporo korzyści, choć czasami oznacza również nierówność formy.
Młoda drużyna potrafi zagrać kapitalny mecz, a tydzień później popełniać błędy, których doświadczony zespół raczej by uniknął. Trener musi znaleźć złoty środek między rozwojem a wynikiem.
A wynik na szczeblu centralnym zawsze pozostaje najważniejszym argumentem.
Co obecne rankingi mówią o Resovii?
Po czterech kolejkach odpowiedź jest dość prosta: start był słaby, ale nie beznadziejny. Jeden punkt na dwanaście możliwych to rezultat poniżej oczekiwań. Trzy porażki również trudno tłumaczyć wyłącznie terminarzem. Z drugiej strony remis z niepokonanym na tym etapie GKS Tychy i wcześniejsze pucharowe zwycięstwo nad Wartą pokazują, że zespół potrafi grać skuteczniej, niż sugeruje 17. miejsce.
Największym błędem byłoby dziś ogłosić Resovię pewnym kandydatem do spadku.
Drugim największym błędem byłoby stwierdzić, że 17. pozycja nie ma żadnego znaczenia, bo sezon dopiero się rozpoczął.
Prawda siedzi gdzieś pośrodku. Jak zwykle w piłce.
Pasiaki mają czas na reakcję, ale nie powinny tego czasu marnować.

Perspektywa na dalszą część sezonu 2026/27
Najbliższe pięć-sześć kolejek powinno dać znacznie czytelniejszy obraz sytuacji. Jeśli Resovia zacznie punktować i wejdzie w okolice środka tabeli, lipcowo-sierpniowe problemy zostaną szybko zapomniane. Jeśli zespół pozostanie w strefie spadkowej, presja zacznie rosnąć.
Kluczowy będzie też sposób zdobywania punktów.
Same remisy nie wystarczą. Resovia przekonała się o tym w poprzedniej kampanii, gdy dwanaście spotkań kończyła podziałem punktów. W pewnym momencie trzeba zamieniać wyrównane mecze w zwycięstwa.
Dobrym sygnałem jest pojawienie się zawodnika, który potrafił wziąć ciężar zdobywania bramek na siebie. Dwa gole Javiera Mateo Ortiza przeciwko GKS Tychy dały pierwszy ligowy punkt i być może trochę spokoju przed kolejnymi spotkaniami.
Teraz cały zespół musi dołożyć następny krok.
Historia rankingu Resovii pokazuje jedno: klub potrafił utrzymywać się na poziomie I ligi, a jeszcze w sezonie 2021/22 był jedenasty na zapleczu Ekstraklasy. Potencjał sportowego środowiska w Rzeszowie jest więc większy niż obecne 17. miejsce w II lidze.
Tylko że miejsca w tabeli nie rozdaje się za historię, tradycję czy potencjał. Trzeba je wywalczyć na boisku.
FAQ
Które miejsce zajmuje obecnie Resovia Rzeszów?
Na 18 sierpnia 2026 roku Resovia zajmuje 17. miejsce w Betclic 2. Lidze po rozegraniu czterech spotkań.
Ile punktów ma Resovia w sezonie 2026/27?
Po czterech kolejkach Pasiaki mają 1 punkt. Złożyły się na niego trzy porażki oraz remis 2:2 z GKS Tychy.
Jaki jest bilans bramkowy Resovii?
Po pierwszych czterech kolejkach bilans bramek wynosi 3:9. Mocno wpłynęła na niego domowa porażka 1:5 ze Śląskiem II Wrocław.
Które miejsce Resovia zajęła w sezonie 2025/26?
Resovia zakończyła sezon zasadniczy Betclic 2. Ligi na 13. pozycji, zdobywając 42 punkty w 34 meczach.
Czy Resovia utrzymała się w II lidze w sezonie 2025/26?
Tak. Pasiaki musiały jednak grać w barażu o utrzymanie. Pokonały KSZO Ostrowiec Świętokrzyski łącznie 4:0 — 1:0 na wyjeździe i 3:0 w rewanżu.
Kiedy Resovia zagra następny mecz ligowy?
Najbliższe ligowe spotkanie zaplanowano na 22 sierpnia 2026 roku przeciwko Podhalu Nowy Targ. Następnie 28 sierpnia Resovia ma zagrać u siebie z Sandecją Nowy Sącz.
Czy Resovia ma szansę szybko opuścić strefę spadkową?
Tak. Po czterech kolejkach różnice punktowe między zespołami pozostają niewielkie. Resovia potrzebuje jednak pierwszego ligowego zwycięstwa, żeby nie pozwolić rywalom z dolnej części tabeli zbudować większej przewagi.