Rankingi Bologna FC 1909 2026/27: tabela i forma Rossoblu
Rankingi Bologna FC 1909: gdzie dziś stoją Rossoblu?
Zacznijmy szczerze. Bologna FC 1909 to klub, który w ostatnich latach przeżył prawdziwy renesans i stał się jedną z najsympatyczniejszych historii we włoskim futbolu. Rossoblu, czyli czerwono-niebiescy, to drużyna z ogromną tradycją, która po dekadach przeciętności wróciła do krajowej czołówki, zagrała w Lidze Mistrzów i sięgnęła po trofeum, na które kibice czekali pół wieku. Dla polskiego fana to klub dodatkowo bliski, bo od lat w jego bramce broni nasz rodak. Ale ostatnie miesiące pokazały, że po okresie euforii przyszedł czas na trudniejsze wyzwania.
I właśnie dlatego rankingi Bologna FC 1909 w sezonie 2026/27 to temat, który wciąga. Bo to nie jest już opowieść o klubie w euforii, lecz o drużynie, która po zmianie trenera szuka nowej tożsamości i mierzy się z nierównym startem. Do tego doszedł nowy szkoleniowiec z ciekawym CV, przebudowana kadra i spory bagaż oczekiwań. Ale o tym wszystkim za chwilę.
Usiądź wygodnie. Rozłożymy to na czynniki pierwsze — złotą erę ostatnich lat, zmianę na ławce, formę na starcie, gwiazdy, polski wątek, historię i to, czego realnie można się spodziewać.
Złota era, czyli renesans Rossoblu
Żeby zrozumieć, gdzie Bologna jest dziś, trzeba cofnąć się o kilka lat — do okresu, który kibice będą wspominać przez dekady. Bo Rossoblu przeżyli prawdziwy renesans, jakiego mało kto się spodziewał.
Przełom przyszedł pod wodzą Thiago Motty, gdy Bologna sensacyjnie zajęła piąte miejsce w Serie A i po raz pierwszy od dekad awansowała do Ligi Mistrzów. To był moment, który elektryzował całe Włochy — skromny klub ze środka tabeli nagle znalazł się w gronie europejskiej elity. Ale prawdziwa wisienka na torcie przyszła chwilę później. Pod wodzą Vincenza Italiana Bologna zdobyła Puchar Włoch w 2025 roku, pokonując w finale AC Milan 1:0. To było pierwsze wielkie trofeum klubu od pięćdziesięciu jeden lat — moment absolutnie historyczny.
Ostatni pełny sezon, czyli 2025/26, też był udany, choć bez wielkich trofeów. Kilka rzeczy, które warto wiedzieć o tym okresie:
- Awans do Ligi Mistrzów — historyczny powrót do elity europejskiej po dekadach przerwy.
- Puchar Włoch 2025 — pierwsze wielkie trofeum od 51 lat, zdobyte w finale z Milanem.
- Ćwierćfinał Ligi Europy 2025/26 — mocny europejski występ, zakończony dopiero na Aston Villi.
W sezonie 2025/26 Bologna zakończyła Serie A na ósmym miejscu, dotarła do ćwierćfinału Ligi Europy i zagrała w finale Superpucharu Włoch. To był kolejny dowód na to, że renesans klubu to nie jednorazowy błysk, lecz trwała zmiana. Rossoblu stali się drużyną, z którą liczą się wszyscy, i regularnym uczestnikiem europejskich pucharów. Pytanie brzmiało tylko: czy uda się utrzymać ten poziom po kolejnej zmianie trenera?
Zmiana na ławce, czyli era Domenica Tedesco
Rzecz w tym, że latem 2026 roku w klubie doszło do istotnej zmiany. Vincenzo Italiano, architekt zdobycia Pucharu Włoch, rozstał się z klubem za porozumieniem stron pod koniec maja. To zawsze ryzykowny moment — zmiana trenera po udanym okresie potrafi zaburzyć rytm drużyny.
Nowym szkoleniowcem został Domenico Tedesco — włosko-niemiecki trener z ciekawym, międzynarodowym CV. Tedesco zasłynął pracą w Niemczech, gdzie prowadził między innymi RB Lipsk i Schalke, a także reprezentację Belgii. To fachowiec ceniony za taktyczną precyzję, organizację gry i umiejętność budowania zespołu. Podpisał z Bologną dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia, a jego zadaniem jest utrzymanie klubu w krajowej czołówce i powrót do europejskich pucharów.
Początki nowej ery nie były jednak łatwe. Tedesco już na starcie sezonu wpadł w kłopoty pozaboiskowe — otrzymał dwumeczowe zawieszenie za znieważenie sędziego, a podobną karę dostał prezes klubu Joey Saputo. To pokazuje, że emocje w Bolonii sięgają zenitu, a presja na nowego trenera jest spora. Zmiana filozofii gry i dostosowanie drużyny do pomysłów Tedesco to proces, który wymaga czasu. A jak pokazał start sezonu, cierpliwość będzie tu kluczowa.
Rankingi Bologna FC 1909 na starcie sezonu 2026/27
Przejdźmy do teraźniejszości. Bo po to tu jesteś.
I trzeba powiedzieć wprost — start sezonu był dla Rossoblu trudny, żeby nie powiedzieć rozczarowujący. Zamiast płynnej kontynuacji dobrej passy, przyszły potknięcia i brak zwycięstw. Bologna wpadła w serię meczów bez wygranej, jedną z najdłuższych w całej lidze na tym etapie sezonu, co zepchnęło ją w dolną część tabeli, daleko od miejsc, do jakich przywykli kibice.
| Statystyka | Wartość |
|---|---|
| Pozycja | dolna część tabeli Serie A |
| Forma | seria meczów bez zwycięstwa (5) |
| Rozgrywki | Serie A + Puchar Włoch |
| Kłopoty | dwumeczowe zawieszenie trenera Tedesco |
| Cel | powrót do europejskich pucharów |
Popatrz na ten obraz. Bologna, przyzwyczajona do gry w górnej połowie tabeli i walki o Europę, na starcie sezonu zaliczyła nietypowo słaby okres. Inauguracja przeciwko Lazio, a potem kolejne wymagające mecze — z Napoli, Interem czy w derbach regionu z Sassuolo — pokazały, że drużyna wciąż szuka swojej optymalnej dyspozycji pod nowym trenerem. Wśród wyników był między innymi remis 1:1 z Torino, ale brakowało tego zwycięskiego przełamania.

Ten nierówny start to typowy efekt zmiany trenera i przebudowy kadry. Nowa filozofia gry potrzebuje czasu, by zaskoczyć, a zawodnicy muszą przyswoić inne zasady. Dobra wiadomość jest taka, że jakość w drużynie pozostała — Bologna wciąż ma zawodników zdolnych do gry na wysokim poziomie. Kluczowe będzie szybkie przełamanie niemocy i złapanie rytmu, bo w tak wyrównanej lidze jak Serie A każda stracona kolejka oddala od celów. A tych, mimo słabego startu, klub nie zamierza rewidować w dół.
Kto ciągnie ten wózek? Gwiazdy z Dall’Ara
Drużyna to nie tabela. To ludzie. A Bologna ma w składzie kilku naprawdę ciekawych zawodników, którzy tworzyli sukcesy ostatnich lat i mają wyprowadzić klub z kryzysu.
Największą gwiazdą jest Riccardo Orsolini — włoski skrzydłowy, wychowanek i symbol klubu, który w poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem Rossoblu. To zawodnik z ogromną jakością, potrafiący rozstrzygać mecze indywidualnymi akcjami i golami z charakterystycznych rajdów prawą stroną. Wokół niego kręci się spora część ofensywy Bologny. Sercem drużyny w środku pola jest z kolei Lewis Ferguson — szkocki pomocnik i kapitan, lider z boiska, który spina grę i wnosi mnóstwo energii.
Latem doszło do sporych zmian w kadrze. Do klubu dołączył między innymi Artem Dowbyk, ukraiński napastnik z przeszłością w Romie, który ma dać drużynie skuteczność w polu karnym. Przyszli też ofensywni gracze pokroju Samuela Mbanguli z Werderu Brema czy Jaya Enema z Crvenej Zvezdy, a także obrońca Arthur Theate. Doświadczenie wnoszą weterani, jak Federico Bernardeschi. Klub musiał się jednak pożegnać z kilkoma zawodnikami, w tym z Santiago Castro, który przeniósł się do Romy.
Zawodnicy, których warto mieć na oku:
- Riccardo Orsolini — włoski skrzydłowy, najlepszy strzelec i symbol klubu.
- Lewis Ferguson — szkocki kapitan, serce i motor środka pola.
- Artem Dowbyk — ukraiński napastnik, letnie wzmocnienie ofensywy.
- Samuel Mbangula — ofensywny gracz sprowadzony z Werderu Brema.
- Łukasz Skorupski — polski bramkarz i pewny punkt między słupkami.
To skład z jakością i głębią, jak na włoskie standardy naprawdę solidny. Bologna, prowadzona przez kanadyjskiego właściciela Joeya Saputo, mądrze inwestuje i buduje zespół, który potrafi rywalizować z czołówką. Wyzwaniem dla Tedesco jest poukładanie tych indywidualności w spójną, skuteczną całość i szybkie wyjście z serii bez zwycięstw. Bo talent w tej drużynie jest — trzeba go tylko obudzić.
Polski akcent w bramce
A teraz coś, co szczególnie zainteresuje polskiego kibica. Bo w bramce Bologny od lat niezmiennie stoi nasz rodak — i to postać zasłużona dla klubu.
Mowa o Łukaszu Skorupskim, polskim bramkarzu, który jest w Bolonii od 2018 roku i rozegrał w jej barwach ponad dwieście trzydzieści spotkań. To golkiper doświadczony, pewny i ceniony zarówno przez kolegów, jak i kibiców. Skorupski był ważnym ogniwem drużyny w czasie jej renesansu, w tym w sezonie gry w Lidze Mistrzów i podczas zdobywania Pucharu Włoch. Dla polskich fanów to jeden z głównych powodów, by śledzić poczynania Rossoblu — zawsze miło jest kibicować rodakowi w tak renomowanym klubie.
Skorupski to prawdziwy weteran i jeden z symboli stabilności Bologny. Mimo upływu lat wciąż prezentuje wysoki poziom i jest ważnym punktem odniesienia w defensywie. Jego doświadczenie może być na wagę złota, zwłaszcza w trudnym okresie, gdy drużyna szuka formy. Trzymamy kciuki, by Polak pomógł Bolonii wyjść z kryzysu i wrócić do walki o europejskie puchary. Bo dobra postawa bramkarza często bywa fundamentem, na którym buduje się dobre wyniki.
Stadio Renato Dall’Ara, klimatyczny dom
Nie sposób mówić o Bolonii, nie wspominając o jej domu. Stadio Renato Dall’Ara to jeden z najbardziej charakterystycznych i klimatycznych stadionów we Włoszech, z pojemnością przekraczającą trzydzieści osiem tysięcy widzów. To obiekt z ogromną historią, rozpoznawalny dzięki charakterystycznej wieży Torre di Maratona.
To właśnie tu bije serce klubu. Trybuny Dall’Ara w czasie renesansu Rossoblu ożyły na nowo — frekwencja mocno wzrosła, a atmosfera na meczach, zwłaszcza europejskich czy z czołowymi drużynami Serie A, potrafi być gorąca i porywająca. Kibice Bologny, wierni i przywiązani do klubu, przez lata przeżywali z nim wzloty i upadki, a teraz cieszą się z powrotu do wielkiej piłki. To oni są dodatkowym atutem drużyny w trudnych momentach.
Dla klubu Dall’Ara to znacznie więcej niż arena. To symbol tożsamości miasta, jednego z najważniejszych ośrodków kulturalnych Włoch, i powód do dumy dla całej Emilii-Romanii. W dni meczowe stadion żyje piłką, a wsparcie własnej publiczności może być kluczowe w walce o wyjście z kryzysu i powrót na właściwe tory. Grając przed taką publicznością, Bologna ma przewagę, którą musi wykorzystać.
Historia, która zobowiązuje
Popatrzmy szerzej, bo Bologna to klub z naprawdę bogatą, choć momentami zapomnianą historią. To nie jest przypadkowy uczestnik Serie A — to jeden z najstarszych i historycznie najbardziej utytułowanych klubów we Włoszech.
Klub, założony w 1909 roku, przeżywał swoją złotą erę w pierwszej połowie XX wieku. Bologna to aż siedmiokrotny mistrz Włoch, choć ostatni tytuł zdobyła w 1964 roku. W tamtych czasach Rossoblu byli prawdziwą potęgą włoskiego futbolu, rywalizującą o najwyższe cele. Do tego dochodzą triumfy w Pucharze Włoch oraz sukcesy na arenie międzynarodowej. Przez dekady klub żył jednak głównie wspomnieniami dawnej wielkości, dopiero niedawno wracając do krajowej czołówki.
Kilka faktów, które oddają wielkość tego klubu:
- Klub założony w 1909 roku — jeden z najstarszych i najbardziej zasłużonych we Włoszech.
- Siedmiokrotny mistrz Włoch — ze złotą erą w pierwszej połowie XX wieku.
- Zdobywca Pucharu Włoch — z historycznym triumfem w 2025 roku po 51 latach przerwy.
- Stadio Renato Dall’Ara — klimatyczny, historyczny dom Rossoblu.
Ta historia to jednocześnie skarb i motywacja. Bo kibice pamiętają czasy wielkości, a niedawny renesans przypomniał, że Bologna potrafi wracać na szczyt. Zdobycie Pucharu Włoch i gra w Lidze Mistrzów pokazały, że marzenia o wielkiej piłce wcale nie są nierealne. To właśnie ta tradycja i świeże sukcesy napędzają dziś ambicje klubu, mimo trudnego startu obecnego sezonu.
Czego można oczekiwać w tym sezonie?
No to teraz konkret, bez owijania w bawełnę. Gdzie Bologna skończy ten sezon?
Nikt ci tego nie zagwarantuje, a każdy, kto próbuje, po prostu zgaduje. Serie A to liga, w której o czołowe lokaty bije się kilka klubów, a walka o europejskie puchary bywa zacięta do ostatniej kolejki. Słaby start i seria bez zwycięstw pokazały, że powtórzenie sukcesów z ostatnich lat będzie trudne, zwłaszcza po zmianie trenera i przebudowie kadry. Ale sezon jest długi, a Bologna ma jakość, by odrobić straty.
Realny cel dla klubu z takimi ambicjami to walka o miejsce w górnej połowie tabeli i powrót do europejskich pucharów. Po latach gry w Europie kibice przyzwyczaili się do wysokich lokat, więc spadek do przeciętności byłby rozczarowaniem. Cel marzeń? Ponowna gra w Lidze Europy, a może nawet flirt z miejscami premiowanymi Ligą Mistrzów, choć to scenariusz optymistyczny. Najpierw jednak trzeba wyjść z dołka i złapać rytm.
Klucz do sukcesu leży w kilku rzeczach. Po pierwsze, w szybkim przełamaniu serii bez zwycięstw, bo im dłużej ona trwa, tym trudniej o powrót do formy. Po drugie, w tym, jak szybko Tedesco wdroży swój pomysł na grę i zgra przebudowaną kadrę. Po trzecie, w zdrowiu i formie kluczowych graczy, jak Orsolini czy Ferguson. Jeśli to wszystko zagra, Bologna powinna wrócić tam, gdzie jej miejsce — do walki o Europę.
Na razie warto po prostu śledzić tabelę kolejka po kolejce. Bo rankingi Bologna FC 1909 w tym sezonie to jedna z ciekawszych historii we włoskim futbolu — klub po renesansie, który mierzy się z trudniejszym okresem i próbuje udowodnić, że sukcesy ostatnich lat to nie był przypadek. A dla polskiego kibica dochodzi jeszcze wątek Łukasza Skorupskiego w bramce. Jeśli Rossoblu odzyskają formę, Dall’Ara znów zahuczy z radości.
Trzymajmy kciuki i patrzmy na wyniki. Bo w Serie A, jak w każdej wyrównanej lidze, nic nie jest przesądzone aż do ostatniego gwizdka.

FAQ
W której lidze gra Bologna FC 1909?
Klub występuje w Serie A, czyli najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech. Sezon 2026/27 to dwunasty z rzędu sezon Bologny w elicie włoskiego futbolu.
Jak wyglądają rankingi Bologna FC 1909 na starcie sezonu 2026/27?
Słabo. Bologna zaliczyła trudny start, wpadając w jedną z najdłuższych serii bez zwycięstwa w lidze, co zepchnęło ją w dolną część tabeli. Drużyna wciąż szuka formy pod nowym trenerem.
Kto jest trenerem Bologny?
Zespół prowadzi Domenico Tedesco, włosko-niemiecki szkoleniowiec z doświadczeniem z RB Lipsk, Schalke i reprezentacji Belgii. Przejął klub latem 2026 roku, zastępując Vincenza Italiana.
Jak Bologna spisała się w ostatnich latach?
Rewelacyjnie. Klub awansował do Ligi Mistrzów, a w 2025 roku zdobył Puchar Włoch, pierwsze wielkie trofeum od 51 lat. W sezonie 2025/26 dotarł też do ćwierćfinału Ligi Europy.
Czy w Bolonii gra Polak?
Tak. Bramkarzem klubu jest Łukasz Skorupski, który broni w Bolonii od 2018 roku i rozegrał w jej barwach ponad dwieście trzydzieści spotkań. To doświadczony i ceniony golkiper.
Kto jest największą gwiazdą zespołu?
Największą gwiazdą jest włoski skrzydłowy Riccardo Orsolini, najlepszy strzelec i symbol klubu. Ważną postacią jest też szkocki kapitan Lewis Ferguson, lider środka pola.
Gdzie Bologna rozgrywa mecze domowe?
Na Stadio Renato Dall’Ara w Bolonii, jednym z najbardziej klimatycznych i historycznych stadionów we Włoszech, o pojemności przekraczającej trzydzieści osiem tysięcy widzów.