Rankingi Celtic 2026/27: tabela i forma The Bhoys
Rankingi Celtic: gdzie dziś stoją mistrzowie z Glasgow?
Zacznijmy szczerze. Celtic to nie jest zwykły klub — to instytucja, legenda i jeden z największych gigantów w tej części Europy. The Bhoys, zieloni z Glasgow, to najbardziej utytułowana drużyna w historii Szkocji, klub z ogromną, oddaną publicznością i tradycją, która sięga aż triumfu w Pucharze Europy. Dla polskiego kibica Celtic to marka rozpoznawalna, kojarzona z żarliwą atmosferą Celtic Park i słynnym Old Firm derby z Rangers. Ale ostatni sezon pokazał, że nawet u takiego hegemona potrafi zrobić się naprawdę gorąco.
I właśnie dlatego rankingi Celtic w sezonie 2026/27 to temat, który wciąga. Bo za tym klubem stoi jedna z najbardziej dramatycznych historii ostatnich lat — chaos na ławce trenerskiej, tytuł wywalczony w ostatniej minucie ostatniej kolejki i powrót doświadczonego szkoleniowca w roli wybawcy. Do tego dochodzi pogoń za kolejnym mistrzostwem i wieczna rywalizacja z Rangers. Ale o tym wszystkim za chwilę.
Usiądź wygodnie. Rozłożymy to na czynniki pierwsze — szalony poprzedni sezon, dramat o tytuł, formę na starcie, trenera, gwiazdy, europejskie ambicje i to, czego realnie można się spodziewać.
Szkocka Premiership, czyli królestwo Glasgow
Zanim wejdziemy w liczby, mała dygresja — bo bez niej trudno docenić kontekst. Szkocka Premiership to liga o bardzo wyraźnej hierarchii, zdominowana od dekad przez dwa kluby z Glasgow: Celtic i Rangers.
System jest tu specyficzny. Dwanaście drużyn gra najpierw trzy rundy, a potem tabela dzieli się na grupę mistrzowską (górna szóstka) i dolną szóstkę, co daje w sumie trzydzieści osiem kolejek. To sprawia, że sezon jest długi i wymagający, a walka o tytuł zwykle toczy się między odwiecznymi rywalami. Celtic i Rangers to tak zwane Old Firm — jedna z najstarszych i najbardziej zaciętych rywalizacji w światowym futbolu, z ogromnym ładunkiem historycznym, społecznym i religijnym.
Dominacja obu klubów jest przytłaczająca. Celtic to rekordowy mistrz Szkocji, który w ostatnim czasie wyprzedził Rangers w klasyfikacji wszech czasów. Przez ostatnie lata to właśnie zieloni z Glasgow rządzili niepodzielnie, zdobywając tytuł za tytułem. Ale ostatni sezon niemal przełamał ten porządek — i to nie za sprawą Rangers, lecz zupełnie niespodziewanego pretendenta.
Szalony sezon, czyli chaos i triumf w jednym
No dobra, przejdźmy do sedna, bo poprzedni sezon Celticu to materiał na scenariusz filmowy. Rzadko który mistrz sięga po tytuł w takim chaosie.
Zacznijmy od ławki trenerskiej, bo tu działo się najwięcej. Sezon 2025/26 Celtic zaczął pod wodzą Brendana Rodgersa, ale ten niespodziewanie zrezygnował już w październiku. Klub wpadł w prawdziwą karuzelę. Najpierw awaryjnie sprowadzono legendę klubu, Martina O’Neilla, jako trenera tymczasowego. Potem na stałe zatrudniono Wilfrieda Nancy’ego — ale ten wytrzymał zaledwie trzydzieści trzy dni i został zwolniony. W styczniu 2026 roku, w akcie desperacji, klub znów zadzwonił po O’Neilla. Cztery różne trenerskie epizody w jednym sezonie — u giganta pokroju Celticu to sytuacja niesłychana.
A mimo tego całego zamieszania, Celtic i tak sięgnął po mistrzostwo. I to jak! Kilka rzeczy, które warto wiedzieć o tym niezwykłym sezonie:
- Cztery trenerskie zmiany — od Rodgersa, przez dwie kadencje O’Neilla, po 33-dniowy epizod Nancy’ego.
- Dramatyczna walka o tytuł — przez większość sezonu prowadził rewelacyjny Hearts, marzący o pierwszym mistrzostwie od 1960 roku.
- Domowy dublet — mimo chaosu Celtic zdobył zarówno mistrzostwo, jak i Puchar Szkocji.
To był sezon, w którym po raz pierwszy od dekad realnie zagroził dominacji Old Firm ktoś z zewnątrz. A tym kimś był Hearts, który niemal dokonał sensacji. Ale o tym finale trzeba opowiedzieć osobno, bo był absolutnie niezwykły.

Dramat na ostatniej prostej, czyli tytuł w ostatniej kolejce
Rzecz w tym, że przez większość sezonu to nie Celtic prowadził w tabeli, lecz Heart of Midlothian. Klub z Edynburga grał znakomicie i marzył o pierwszym mistrzostwie Szkocji od 1960 roku — czymś, co przełamałoby wieloletnią hegemonię Glasgow.
Ale Celtic, po powrocie O’Neilla, ruszył w niesamowitą pogoń. Doświadczony trener wygrywał mecz za meczem, odrabiając ośmiopunktową stratę do Hearts, aż w końcu obie drużyny zeszły się na ostatniej prostej. O wszystkim miał zadecydować bezpośredni pojedynek w ostatniej kolejce — na Celtic Park. Przed tym meczem Hearts prowadził o punkt, więc do tytułu wystarczał mu remis.
I wtedy nadszedł dramat. Celtic przegrywał, ale odwrócił losy meczu i wygrał 3:1, przypieczętowując tytuł zwycięskim golem Daizena Maedy w końcówce, po analizie VAR. To był moment, który przeszedł do historii — mistrzostwo wyrwane rywalowi dosłownie w ostatnich minutach sezonu. Dla Hearts to było potworne rozczarowanie, dla Celticu — euforia. Zieloni zdobyli tym samym dwunasty z rzędu tytuł mistrzowski i pięćdziesiąty szósty w historii, wychodząc na prowadzenie w wiecznej klasyfikacji przed Rangers. Klasyczny przykład tego, że w futbolu liczy się to, kto jest najlepszy w ostatniej minucie.
Rankingi Celtic na starcie sezonu 2026/27
Przejdźmy do teraźniejszości. Bo po to tu jesteś.
Nowy sezon Celtic zaczął dokładnie tak, jak powinien zaczynać obrońca tytułu — pewnie i skutecznie. Zieloni ruszyli po kolejne mistrzostwo z ogromnym apetytem, a pierwsze kolejki potwierdziły ich status głównego faworyta. Po pierwszych meczach Celtic plasował się w ścisłej czołówce tabeli Scottish Premiership, walcząc o prowadzenie, i prezentował się jak drużyna zdeterminowana, by nie oddać korony.
| Statystyka | Wartość |
|---|---|
| Pozycja | ścisła czołówka Premiership |
| Forma | najdłuższa seria zwycięstw w lidze (6 meczów) |
| Efektowny wynik | 5:1 na wyjeździe z Kilmarnock |
| Cel | szósty tytuł mistrzowski z rzędu |
| Trener | Martin O’Neill |
Popatrz na ten rytm. Celtic zanotował na starcie najdłuższą serię zwycięstw w całej lidze, w tym efektowne rozbicie Kilmarnock aż 5:1 na wyjeździe. Drużyna gra ofensywnie, strzela dużo goli i pokazuje charakter godny mistrza. To zupełnie inny obraz niż chaos z początku poprzedniego sezonu — tym razem O’Neill miał pełne przygotowanie letnie i drużynę poukładaną od pierwszego gwizdka.
Na horyzoncie majaczy jednak prawdziwy sprawdzian — Old Firm derby z Rangers, tym razem na Celtic Park. To mecz, który zawsze elektryzuje całą Szkocję i może wiele powiedzieć o układzie sił w tym sezonie. Rangers, pod wodzą nowego trenera, zapowiadają mocniejszą walkę o tytuł niż rok temu. Celtic chce jednak od początku pokazać, kto tu rządzi. Cel na ten sezon jest jasny: obronić mistrzostwo i sięgnąć po szósty tytuł z rzędu, umacniając pozycję hegemona.
Martin O’Neill na ławce, czyli powrót legendy
Nie sposób mówić o obecnym Celticu, nie wspominając o trenerze. Bo historia Martina O’Neilla to jeden z najciekawszych wątków całej tej układanki.
O’Neill to prawdziwa legenda klubu. Jako szkoleniowiec prowadził już Celtic na początku wieku, zdobywając z nim mnóstwo trofeów i docierając do finału Pucharu UEFA. Po latach, w wieku siedemdziesięciu czterech lat, wrócił na Celtic Park — najpierw dwukrotnie w roli trenera tymczasowego, ratując klub w kryzysie, a następnie, po dramatycznym mistrzostwie, jako trener na stałe. Podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia. To on, mimo słusznego wieku, okazał się człowiekiem, który przywrócił drużynie spokój i zwycięską mentalność.
Ciekawostką jest to, że przed jego zatrudnieniem klub rozważał też inne kandydatury, w tym Robbiego Keane’a. Ostatecznie jednak postawiono na sprawdzonego O’Neilla, wspieranego przez asystenta Shauna Maloneya. To wybór podyktowany zaufaniem i sentymentem, ale też skutecznością — bo trudno o lepszą wizytówkę niż domowy dublet zdobyty w tak dramatycznych okolicznościach.
Zadanie O’Neilla na ten sezon jest jasne: obronić mistrzostwo i utrzymać dominację Celticu w Szkocji. Presja jest ogromna, bo w tym klubie liczą się tylko trofea. Jego doświadczenie i znajomość klubu to atuty, ale wiek i roczny kontrakt sprawiają, że wielu obserwatorów zastanawia się, czy to rozwiązanie długoterminowe, czy raczej stabilny pomost do przyszłości. Na razie jednak O’Neill dostarcza dokładnie tego, czego klub potrzebuje.
Kto ciągnie ten wózek? Gwiazdy z Celtic Park
Drużyna to nie tabela. To ludzie. A Celtic ma w składzie zawodników o jakości zdecydowanie wyższej niż większość rywali w Szkocji.
Bohaterem ostatniego sezonu jest Daizen Maeda — japoński skrzydłowy, który strzelił decydującego gola w meczu o mistrzostwo. To zawodnik o niesamowitej pracowitości, szybkości i skuteczności, jeden z ulubieńców kibiców. W ataku groźny jest też Benjamin Nygren, który był najlepszym strzelcem drużyny w poprzednim sezonie, zdobywając kilkanaście goli w lidze. To wokół nich kręci się spora część ofensywy zielonych.
Sercem drużyny jest kapitan Callum McGregor — wychowanek klubu, lider i symbol Celticu, który spina grę w środku pola. W bramce doświadczenie i klasę zapewnia Kasper Schmeichel, syn legendarnego Petera, a w defensywie filarami są tacy zawodnicy jak Cameron Carter-Vickers czy powracający do klubu Kieran Tierney. W środku pola błyszczy też utalentowany Belg Arne Engels.
Zawodnicy, których warto mieć na oku:
- Daizen Maeda — japoński skrzydłowy, bohater tytułu i motor ofensywy.
- Benjamin Nygren — najlepszy strzelec drużyny z poprzedniego sezonu.
- Callum McGregor — kapitan i serce zespołu, wychowanek i lider.
- Kasper Schmeichel — doświadczony bramkarz, syn legendy.
- Kieran Tierney — powracający obrońca, ulubieniec kibiców.
To skład z jakością, głębią i doświadczeniem, jakiego pozostałe szkockie kluby mogą pozazdrościć. Celtic dysponuje najsilniejszą kadrą w lidze, a klub regularnie generuje ogromne przychody, także dzięki grze w europejskich pucharach i sprzedaży zawodników z zyskiem. Wyzwaniem dla O’Neilla jest utrzymanie głodu i koncentracji w drużynie, która jest przyzwyczajona do wygrywania. Bo, jak pokazał poprzedni sezon, nawet najlepsi potrafią się potknąć.
Celtic Park, czyli Paradise
Nie sposób mówić o Celticu, nie wspominając o jego domu. Celtic Park, pieszczotliwie nazywany przez kibiców «Paradise» (Raj), to jeden z największych i najbardziej klimatycznych stadionów na Wyspach Brytyjskich, z pojemnością przekraczającą sześćdziesiąt tysięcy widzów.
To właśnie tu bije serce klubu. Atmosfera na Celtic Park, zwłaszcza w wielkich meczach — derbach z Rangers czy spotkaniach europejskich — uchodzi za jedną z najgorętszych w całej Europie. Słynna trybuna The Green Brigade tworzy oprawy, o których mówi cały kontynent, a ryk sześćdziesięciu tysięcy gardeł potrafi przytłoczyć każdego rywala. To prawdziwa forteca, w której Celtic czerpie ogromną siłę z własnej publiczności. Frekwencja jest zdecydowanie najwyższa w Szkocji i należy do czołowych w Europie.
Dla klubu Celtic Park to znacznie więcej niż arena. To symbol tożsamości, dumy i historii, miejsce, gdzie świętowano niezliczone triumfy. W dni meczowe stadion żyje piłką, a jego wyjątkowa atmosfera jest jednym z największych atutów drużyny w walce o kolejne trofea. Grając przed taką publicznością, Celtic ma przewagę, o jakiej większość rywali może tylko pomarzyć.
Europejskie ambicje i wielka historia
Popatrzmy szerzej, bo Celtic to klub z ogromną, historyczną tradycją, sięgającą daleko poza granice Szkocji. To nie jest przypadkowy uczestnik europejskiej piłki.
Największym osiągnięciem w historii klubu jest triumf w Pucharze Europy w 1967 roku — Celtic został wtedy pierwszym brytyjskim klubem, który sięgnął po to najbardziej prestiżowe trofeum. Ta drużyna, złożona wyłącznie z lokalnych zawodników, przeszła do historii jako «Lisbon Lions» (Lwy z Lizbony). To osiągnięcie na zawsze wpisało Celtic do grona europejskiej elity. Do tego dochodzi rekordowa liczba mistrzostw Szkocji i pucharów kraju, czyniąca z klubu najbardziej utytułowaną drużynę w historii szkockiego futbolu.
Kilka faktów, które oddają wielkość tego klubu:
- Zdobywca Pucharu Europy 1967 — pierwszy brytyjski klub z tym trofeum, legendarni Lisbon Lions.
- Rekordowy mistrz Szkocji — najwięcej tytułów w historii, na czele wiecznej klasyfikacji.
- Klub założony w 1887 roku — z ponadstuletnią, bogatą tradycją.
- Celtic Park — jeden z najgłośniejszych stadionów Europy, zwany Paradise.
Ta historia to jednocześnie skarb i ogromny ciężar. Bo w Celticu oczekiwania sięgają nieba, a dominacja w kraju traktowana jest niemal jak obowiązek. Prawdziwym wyzwaniem są dla klubu europejskie puchary, gdzie różnice budżetowe względem gigantów z największych lig są ogromne. Mimo to Celtic regularnie walczy o grę w Lidze Mistrzów, a każdy europejski wieczór na Celtic Park to wielkie święto dla kibiców. To właśnie te występy budują prestiż i przynoszą klubowi cenne przychody.

FAQ
W której lidze gra Celtic?
Klub występuje w Scottish Premiership, czyli najwyższej klasie rozgrywkowej w Szkocji. Celtic to obrońca tytułu i najbardziej utytułowany klub w historii szkockiego futbolu.
Jak wyglądają rankingi Celtic na starcie sezonu 2026/27?
Znakomicie. Celtic rozpoczął sezon od najdłuższej serii zwycięstw w lidze, w tym efektownego 5:1 z Kilmarnock, plasując się w ścisłej czołówce tabeli jako zdecydowany faworyt do obrony tytułu.
Kto jest trenerem Celticu?
Zespół prowadzi Martin O’Neill, legenda klubu, który wrócił na Celtic Park i po dramatycznym mistrzostwie został zatrudniony na stałe na roczny kontrakt z opcją przedłużenia.
Jak Celtic wywalczył tytuł w poprzednim sezonie?
W niezwykle dramatyczny sposób. Przez większość sezonu prowadził Hearts, ale Celtic dogonił rywala i przypieczętował mistrzostwo zwycięstwem 3:1 w bezpośrednim meczu w ostatniej kolejce, golem Maedy w końcówce.
Kto jest największą gwiazdą zespołu?
Bohaterem ostatniego sezonu jest japoński skrzydłowy Daizen Maeda, strzelec decydującego gola. Ważnymi postaciami są też najlepszy strzelec Benjamin Nygren oraz kapitan Callum McGregor.
Jaki jest największy sukces Celticu w historii?
Największym osiągnięciem jest triumf w Pucharze Europy w 1967 roku. Celtic został wtedy pierwszym brytyjskim klubem, który zdobył to trofeum, a jego drużyna przeszła do historii jako Lisbon Lions.
Gdzie Celtic rozgrywa mecze domowe?
Na Celtic Park w Glasgow, zwanym przez kibiców Paradise, o pojemności przekraczającej sześćdziesiąt tysięcy widzów. To jeden z najgłośniejszych i najbardziej klimatycznych stadionów w całej Europie.
Czego można oczekiwać w tym sezonie?
No to teraz konkret, bez owijania w bawełnę. Czy Celtic obroni mistrzostwo?
Nikt ci tego nie zagwarantuje, a każdy, kto próbuje, po prostu zgaduje. Ale w przypadku szkockiej ligi przewidywania są łatwiejsze niż gdzie indziej. Celtic dysponuje najsilniejszą kadrą w lidze i jest zdecydowanym faworytem do obrony tytułu. Dobry start, z serią zwycięstw i doświadczonym O’Neillem na ławce, tylko to potwierdza. Szósty tytuł z rzędu jest jak najbardziej w zasięgu, choć poprzedni sezon pokazał, że nic nie jest dane raz na zawsze.
Rzecz w tym, że rywalizacja może być ostrzejsza niż w ostatnich latach. Rangers pod wodzą nowego trenera zapowiadają mocniejszą walkę i wzmocnili kadrę. Hearts, choć stracił część graczy, wciąż ma ambicje po tym, jak otarł się o sensację. To oznacza, że Celtic nie może pozwolić sobie na taki chaos jak rok temu — tym razem stabilność będzie kluczowa. Ale jeśli klub utrzyma spokój i formę, powinien znów sięgnąć po koronę.
Cel jest jasny: obrona mistrzostwa Szkocji i, jeśli to możliwe, kolejny domowy dublet. Do tego dochodzi ambicja godnego zaprezentowania się w europejskich pucharach, co zawsze jest dla klubu ważnym elementem sezonu. Klucz do sukcesu leży w kilku rzeczach. Po pierwsze, w utrzymaniu stabilności, której zabrakło rok temu. Po drugie, w zdrowiu i formie kluczowych graczy, jak Maeda czy Nygren. Po trzecie, w wygrywaniu meczów Old Firm, które zawsze mają ogromny ciężar psychologiczny.
Na razie warto po prostu śledzić tabelę kolejka po kolejce. Bo rankingi Celtic w tym sezonie to jedna z ciekawszych historii w brytyjskim futbolu — hegemon, który po szalonym, dramatycznym sezonie broni tytułu w znacznie spokojniejszych okolicznościach. A jeśli The Bhoys utrzymają formę z początku sezonu? Wtedy Celtic Park znów zahuczy z radości, świętując kolejne mistrzostwo.
Trzymajmy kciuki i patrzmy na wyniki. Bo w futbolu, jak pokazał poprzedni sezon tego właśnie klubu, nic nie jest przesądzone aż do ostatniego gwizdka. A czasem nawet do ostatniej minuty ostatniej kolejki.