Rankingi RCD Mallorca 2026/27: tabela i forma Bermellones
Rankingi RCD Mallorca: gdzie dziś stoi klub z Balearów?
Zacznijmy szczerze. RCD Mallorca to klub z wyspy, która kojarzy się głównie z wakacjami, plażami i słońcem — ale dla miejscowych to przede wszystkim piłka i duma. Bermellones, czyli «bordowi», to najbardziej rozpoznawalny klub Balearów, z ponadstuletnią historią i kibicami, dla których Son Moix to drugi dom. Tyle że ostatni sezon przyniósł im cios, którego długo nie zapomną.
I właśnie dlatego rankingi RCD Mallorca w sezonie 2026/27 to temat, który wciąga. Bo to nie jest opowieść o walce o europejskie puchary. To historia klubu, który po pięciu latach w elicie spadł do drugiej ligi i teraz musi odbudować się od podstaw. Nowy trener, przebudowana kadra, mnóstwo znaków zapytania — ale też pierwszy dobry sygnał na starcie sezonu. O tym za chwilę.
Usiądź wygodnie. Rozłożymy to wszystko na czynniki pierwsze — bolesny spadek, sytuację na starcie nowej ligi, nowego szkoleniowca, ludzi w szatni i to, czego realnie można się spodziewać.
Bolesny spadek, czyli koniec pięcioletniej przygody
Żeby zrozumieć, gdzie Mallorca jest dziś, trzeba cofnąć się o kilka miesięcy. Do maja 2026 roku — momentu, o którym kibice z Palmy woleliby zapomnieć.
Po pięciu kolejnych sezonach w La Liga, od awansu w 2021 roku, Mallorca spadła do Segunda División. To był dziewiąty spadek w historii klubu do drugiej ligi — liczba, która sama w sobie mówi, że ten zespół zna zarówno smak elity, jak i gorycz zaplecza. Bo Mallorca przez dekady miała opinię «klubu-windy», regularnie kursującego między pierwszą a drugą ligą.
A jak do tego doszło? Sezon 2025/26 był, delikatnie mówiąc, koszmarny. Wszystko, co mogło pójść źle, poszło źle. Drużyna zmagała się z brakiem stabilności, a końcówka rozgrywek zamieniła się w prawdziwy dramat. Na kilka kolejek przed końcem aż cztery zespoły miały po 39 punktów i biły się o utrzymanie, a o wszystkim decydowała różnica bramek. Mallorca ostatecznie znalazła się po złej stronie tej matematyki.
Kilka rzeczy, które warto wiedzieć o tym trudnym okresie:
- Pięć sezonów w elicie — od awansu w 2021 roku Mallorca była stałym bywalcem La Liga, a teraz ta passa się skończyła.
- Dramatyczna końcówka sezonu — cztery drużyny z równą liczbą punktów walczyły o przetrwanie do ostatnich kolejek.
- Konwulsyjna kampania — zmiany na ławce i chaos organizacyjny sprawiły, że sezon wymknął się spod kontroli.
Dla wyspy to był mocny cios. Bo Mallorca w ostatnich latach udowadniała, że mały klub z Balearów potrafi grać jak równy z równym z gigantami hiszpańskiej piłki. A teraz trzeba było zacząć wszystko od nowa.

Segunda División, czyli inna rzeczywistość
No dobra, to gdzie teraz gra Mallorca? W Segunda División, czyli LaLiga Hypermotion — na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy. I to zupełnie inna bajka niż elita.
Segunda to jedna z najtrudniejszych lig w Europie. Dwadzieścia dwie drużyny, czterdzieści dwie kolejki fazy zasadniczej i długi maraton, gdzie o awans bije się pół stawki, a formę trzeba trzymać od sierpnia do czerwca. Do tego dochodzą baraże, czyli słynna loteria, w której jeden mecz potrafi przekreślić cały sezon. Awansują tylko dwie najlepsze drużyny bezpośrednio, a o trzecie miejsce premiowane grą w elicie walczą ekipy z miejsc od trzeciego do szóstego.
Dla Mallorki to nie pierwszyzna — klub grał tu wielokrotnie i zawsze potrafił wrócić do elity. Ale każdy, kto zna tę ligę, wie, że nie ma tu łatwych meczów. Spadkowicze z La Liga często są uznawani za faworytów do awansu, co czyni z nich cel dla wszystkich rywali. Każdy chce ograć «wielką» Mallorkę. I to właśnie ta presja bycia faworytem bywa najtrudniejsza.
Rankingi RCD Mallorca na starcie sezonu 2026/27
Przejdźmy do sedna. Bo po to tu jesteś. I mam dobrą wiadomość dla kibiców Bermellones — początek sezonu wyszedł im idealnie. W pierwszej kolejce Mallorca podejmowała u siebie Real Valladolid i wygrała 2:0, dając Son Moix powody do radości po lecie pełnym niepewności.
| Element | Szczegóły |
|---|---|
| Rywal | Real Valladolid (dom) |
| Wynik | 2:0 |
| Strzelcy | Pablo Torre (62′), Raíllo (72′) |
| Widzów | 15 659 |
| Data | 15.08.2026 |
Mecz długo był zamknięty — przez ponad godzinę gole nie chciały paść, mimo dobrych okazji gospodarzy. Aż przyszła druga połowa i błysk jakości. Najpierw Pablo Torre popisał się przepięknym golem z rzutu wolnego, a osiem minut później Antonio Raíllo dobił rywala celnym uderzeniem głową po rożnym. Co ciekawe, oba trafienia padły po stałych fragmentach gry — sygnał, że nowy trener położył nacisk na ich skuteczność.
Warto dodać, że Mallorca była już od początku typowana jako jeden z głównych faworytów do awansu. I choć pierwszy występ nie był fajerwerkiem, to trzy punkty na dobry początek robią swoje. Zwłaszcza dla drużyny, która musiała otrząsnąć się po traumie spadku. Zwycięstwo we własnej twierdzy, przy własnych kibicach — trudno o lepsze lekarstwo.
Po tym otwarciu Mallorca ruszyła w trasę: najpierw wyjazd do Granady, potem kolejne domowe spotkanie z Ceutą. Sezon dopiero się rozkręca, a czterdzieści dwie kolejki to długa droga. Ale start był dokładnie taki, jakiego oczekiwano — solidny, skuteczny i budujący pewność siebie.
Luis García na ławce, czyli nowy początek
Nowym szkoleniowcem Bermellones został Luis García Fernández — i to on ma poprowadzić klub z powrotem do elity.
Dla Mallorki to pierwszy sezon pod jego wodzą. Zadanie jasne jak słońce nad Palmą: wygrać awans i zmazać plamę po spadku. To nie jest łatwa misja, bo presja na wyspie jest ogromna — kibice nie wyobrażają sobie dłuższego pobytu na zapleczu. Ale pierwszy mecz pokazał, że trener ma pomysł. W swoim debiutanckim składzie postawił na mieszankę doświadczonych graczy, którzy zostali po spadku, i kilku letnich wzmocnień.
Co ważne, García od razu zaznaczył swój styl — drużyna groźna przy stałych fragmentach gry, solidna w defensywie i cierpliwa w budowaniu przewagi. Nie ma tu miejsca na szaleństwa; jest za to porządek i skuteczność. A w Segunda, gdzie o wszystkim decydują detale, taki fundament potrafi zaprowadzić daleko.
Rzecz w tym, że sam trener to nie wszystko. García dostał do dyspozycji kadrę mocno przebudowaną po lecie — i to jest największe wyzwanie tego sezonu. Bo Mallorca po spadku straciła kilka naprawdę ważnych postaci.
Wielkie lato zmian, czyli kto odszedł
No i tu dochodzimy do sedna problemu. Bo spadek zawsze niesie ze sobą jedno — exodus najlepszych zawodników. I Mallorca nie była wyjątkiem.
Latem klub opuściło wielu kluczowych graczy. Najboleśniejsze było odejście Vedata Muriqiego — kosowskiego napastnika, który przez lata był największą gwiazdą i maszyną do goli. W poprzednim sezonie zdobył kilkanaście bramek i był absolutnym liderem ataku. Przeniósł się do Fenerbahçe, zostawiając ogromną dziurę w ofensywie.
To nie był jedyny cios. Klub pożegnał również:
- Samu Costa — pomocnik, który powędrował do Arabii Saudyjskiej, do Al-Nassr.
- Pablo Maffeo — solidny prawy obrońca, który trafił do greckiego Olympiakosu.
- Cyle Larin i Takuma Asano — napastnicy stanowiący zaplecze ofensywy.
- Leo Román — bramkarz, który odszedł do Deportivo La Coruña.
Do tego doszły kolejne rozstania, jak Mateo Joseph czy Marash Kumbulla. Krótko mówiąc, García musiał budować drużynę niemal od nowa. To ogromne wyzwanie, ale też szansa na świeży start — czasem przebudowa bywa potrzebna, żeby złapać nowy oddech.
Kto ciągnie ten wózek? Ludzie w szatni
Drużyna to nie tabela. To ludzie. A mimo letniego exodusu Mallorca zachowała kilka naprawdę ważnych postaci.
Największym atutem jest Sergi Darder — pomocnik z La Masii, wychowanek Barcelony, człowiek z klasą i wizją gry. To wokół niego kręci się środek pola Mallorki. Darder wnosi jakość, spokój i doświadczenie z najwyższego poziomu — dokładnie to, czego drużyna potrzebuje w walce o awans. Jego obecność to sygnał, że klub nie zamierza długo tkwić na zapleczu.
Filarem defensywy pozostaje Antonio Raíllo — kapitan, lider i symbol klubu, który w pierwszej kolejce od razu strzelił gola. To zawodnik, który cementuje obronę i nadaje jej charakteru. Obok niego pewnie gra Martin Valjent, słowacki obrońca znany z solidności.
Świeżą jakość w ofensywie ma wnieść Pablo Torre — utalentowany pomocnik, który golem z wolnego rozstrzygnął mecz otwarcia. To zawodnik z ogromnym potencjałem, mogący być jedną z gwiazd tego sezonu. Latem dołączyli też wypożyczeni gracze, jak bramkarz Arnau Tenas z Villarrealu, skrzydłowy Antoniu Roca z Espanyolu czy napastnik Luvumbo z Cagliari.
Zawodnicy, których warto mieć na oku:
- Sergi Darder — mózg drużyny, wychowanek Barcelony i lider środka pola.
- Antonio Raíllo — kapitan i filar defensywy, strzelec gola w pierwszej kolejce.
- Pablo Torre — utalentowany pomocnik z nosem do efektownych goli.
- Martin Valjent — solidny obrońca, spokój i doświadczenie z tyłu.
- Arnau Tenas — nowy bramkarz wypożyczony z Villarrealu.
To nie jest skład tak mocny jak w czasach gry w elicie. Ale to zespół z kilkoma indywidualnościami, które — dobrze poukładane przez Garcíę — mają realną szansę powalczyć o czołowe miejsca. Klucz to zgranie nowej układanki i szybkie znalezienie kogoś, kto zastąpi gole Muriqiego.
Son Moix, twierdza na wyspie
Nie sposób mówić o Mallorce, nie wspominając o jej domu. Estadi Mallorca Son Moix to obiekt o pojemności ponad dwudziestu sześciu tysięcy widzów, otwarty w 1999 roku i będący sercem piłkarskiej wyspy.
To właśnie tu Bermellones pisali swoje najpiękniejsze rozdziały — tu ogrywali gigantów La Liga, tu świętowali awanse i tu przeżywali dramaty. W dni meczowe stadion potrafi żyć piłką, a atmosfera niesie drużynę w trudnych momentach. Pierwszy mecz sezonu przy blisko szesnastu tysiącach widzów pokazał, że kibice nie odwrócili się od klubu mimo spadku — wręcz przeciwnie, są gotowi wspierać go w drodze powrotnej.
Dla klubu z wyspy stadion to coś więcej niż arena. To symbol tożsamości Balearów, powód do dumy w miejscu, które przez lata musiało walczyć o uznanie w wielkim hiszpańskim futbolu. Każdy dobry wynik na Son Moix niesie ze sobą coś więcej niż trzy punkty.
Historia, która zobowiązuje
Popatrzmy na dorobek, bo Mallorca to nie byle klub. To zespół z ponad stuletnią tradycją. Klub założono w 1916 roku, co czyni go jednym z najstarszych na archipelagu. W swojej historii Mallorca zdobyła Puchar Króla w 2003 roku — swój największy sukces — oraz docierała do finałów europejskich rozgrywek. To drużyna, która mimo skromnych możliwości potrafiła namieszać w hiszpańskiej piłce i wypromować wielu znakomitych zawodników.
Kilka faktów, które warto znać, śledząc losy Bermellones:
- Klub założony w 1916 roku — ponad sto lat historii i tożsamości balearskiej.
- Zdobywca Pucharu Króla w 2003 roku — największy triumf w dziejach klubu.
- Reputacja «klubu-windy» — częste kursowanie między pierwszą a drugą ligą.
- Son Moix — nowoczesny stadion na ponad 26 tysięcy widzów, otwarty w 1999 roku.
Rzecz w tym, że taka historia to jednocześnie skarb i presja. Mallorca nie jest klubem, który godzi się z rolą drugoligowca. Ambicje sięgają wyżej — do stabilnej gry w elicie, a w marzeniach do powrotu do europejskich pucharów. Pytanie brzmi, czy obecny projekt zdoła szybko wrócić tam, gdzie kibice czują, że jest jego miejsce.
Czego można oczekiwać w tym sezonie?
No to teraz konkret, bez owijania w bawełnę. Czy Mallorca awansuje z powrotem do elity?
Nikt ci tego nie zagwarantuje, a każdy, kto próbuje, po prostu zgaduje. Segunda División to jedna z najbardziej nieprzewidywalnych lig w Europie. Drużyny są wyrównane, sezon długi, a formy potrafią się huśtać z tygodnia na tydzień. To, że zaczęli od zwycięstwa, jest świetne — ale to jeden mecz z czterdziestu dwóch. Kropla w morzu.
Rzecz w tym, że przesłanki są dobre. Mallorca ma jakość, jakiej wielu rywali w tej lidze pozazdrości — Darder, Raíllo, Pablo Torre to zawodnicy z górnej półki jak na te rozgrywki. Do tego doszedł trener z jasnym pomysłem i kibice gotowi nieść drużynę. Jeśli García szybko poukłada przebudowaną kadrę i znajdzie rozwiązanie problemu goli po odejściu Muriqiego, walka o bezpośredni awans jest jak najbardziej realna.
Cel minimum dla klubu z takimi ambicjami to gra w czołówce i walka o baraże. Cel marzeń? Bezpośredni awans, który oszczędziłby nerwów barażowej loterii i pozwolił szybko wrócić do elity. Ale w tej lidze trzeba iść krok po kroku, bo faworyci potrafią się potknąć, a każdy rywal traktuje mecz z Mallorką jak swój mecz sezonu.
Na razie warto po prostu śledzić tabelę kolejka po kolejce. Bo rankingi RCD Mallorca w tym sezonie mogą się okazać jedną z ciekawszych historii na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy — zwłaszcza z takimi nazwiskami w składzie i głodem powrotu do elity. A jeśli wszystko poukłada się po myśli kibiców? Wtedy Son Moix znów będzie miał powody do wielkiej radości.
Trzymajmy kciuki i patrzmy na wyniki. Bo w Segunda, jak w każdej wyrównanej lidze, nic nie jest przesądzone aż do ostatniego gwizdka.

FAQ
W której lidze gra obecnie RCD Mallorca?
Klub występuje w Segunda División, czyli LaLiga Hypermotion — drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. Trafił tam po spadku z La Liga w maju 2026 roku, po pięciu latach gry w elicie.
Jak wyglądają rankingi RCD Mallorca na starcie sezonu 2026/27?
Bardzo dobrze. Mallorca rozpoczęła sezon od zwycięstwa 2:0 nad Realem Valladolid u siebie, po golach Pablo Torre i Raíllo. To solidny start dla jednego z faworytów do awansu.
Kto jest trenerem RCD Mallorca?
Zespół prowadzi Luis García Fernández, dla którego to pierwszy sezon w roli szkoleniowca Bermellones. Jego głównym zadaniem jest wywalczenie awansu z powrotem do La Liga.
Dlaczego Mallorca spadła z La Liga?
Sezon 2025/26 był dla klubu bardzo trudny i pełen niestabilności. W dramatycznej końcówce aż cztery drużyny miały po 39 punktów, a Mallorca ostatecznie znalazła się w strefie spadkowej z powodu gorszej różnicy bramek.
Kto odszedł z klubu latem 2026?
Po spadku Mallorcę opuściło wielu kluczowych graczy, na czele z najlepszym strzelcem Vedatem Muriqim, który przeniósł się do Fenerbahçe. Odeszli też m.in. Samu Costa i Pablo Maffeo.
Kto jest największą gwiazdą zespołu?
Największym atutem jest Sergi Darder, wychowanek Barcelony i lider środka pola. Ważnymi postaciami są też kapitan Antonio Raíllo oraz utalentowany Pablo Torre.
Gdzie RCD Mallorca rozgrywa mecze domowe?
Na Estadi Mallorca Son Moix, obiekcie o pojemności ponad dwudziestu sześciu tysięcy widzów, otwartym w 1999 roku. To serce piłkarskiej wyspy i twierdza Bermellones.