Rankingi Eredivisie: PSV znów na tronie, Ajax w kryzysie
Rankingi Eredivisie po sezonie 2025/26: dominacja PSV i chaos w Amsterdamie
Holenderska liga rzadko bywa nudna. Ale sezon 2025/26 przeszedł samego siebie. Z jednej strony — miażdżąca dominacja PSV Eindhoven, które zdobyło tytuł z ogromną przewagą. Z drugiej — jeden z najgorszych sezonów w historii Ajaksu, klubu, który przez lata był synonimem holenderskiego futbolu. A w tle — coś znacznie poważniejszego: spadek całej ligi w europejskiej hierarchii.
Eredivisie w sezonie 2025/26 wygrało PSV Eindhoven, zdobywając 27. tytuł mistrzowski, podczas gdy Ajax zakończył rozgrywki dopiero na piątym miejscu. To sezon kontrastów, które warto rozłożyć na czynniki pierwsze.
Bo rankingi Eredivisie mówią dziś nie tylko o tym, kto wygrał. Mówią o tym, dokąd zmierza holenderski futbol.
PSV: mistrz bez dyskusji
Zacznijmy od zwycięzcy. PSV Eindhoven zdominowało ligę w sposób, jakiego dawno nie widziano. Klub zakończył sezon z 84 punktami, 27 zwycięstwami i imponującym bilansem bramkowym plus 56. Sto jeden goli strzelonych w 34 meczach — średnio niemal trzy na spotkanie.
To był trzeci tytuł z rzędu dla PSV i 27. w historii klubu. Mistrzostwo przypieczętowano już 5 kwietnia 2026 roku, na wiele kolejek przed końcem, po bezbramkowym remisie Feyenoordu z Volendam.
PSV grało futbol ofensywny, dynamiczny i skuteczny. Serie zwycięstw — trzynaście meczów wygranych z rzędu, osiemnaście bez porażki — pokazywały klasę, która w holenderskich realiach nie miała sobie równych.
Dla PSV to potwierdzenie statusu najlepszego klubu Holandii ostatnich lat. Ajax i Feyenoord mogą tylko patrzeć z zazdrością.
Co ciekawe, PSV zbudowało tę dominację nie na pojedynczej gwieździe, lecz na kolektywie i stabilności. Podczas gdy Ajax zmieniał trenerów jak rękawiczki, a Feyenoord zwolnił van Persiego, w Eindhoven panował spokój. To właśnie ta stabilność, a nie sam talent, okazała się kluczem do sukcesu.
Sto jeden goli w lidze to liczba, która robi wrażenie nawet w tak ofensywnej lidze jak Eredivisie. PSV nie tylko wygrywało — ono miażdżyło rywali, strzelając średnio niemal trzy bramki na mecz. To był sezon totalnej dominacji.
Rankingi Eredivisie: pełna tabela czołówki
Spójrzmy na końcową tabelę sezonu 2025/26.
| Pozycja | Klub | Punkty | Kwalifikacja |
|---|---|---|---|
| 1 | PSV Eindhoven | 84 | Liga Mistrzów (faza ligowa) |
| 2 | Feyenoord | 65 | Liga Mistrzów (faza ligowa) |
| 3 | NEC Nijmegen | 59 | Liga Mistrzów (eliminacje) |
| 4 | AZ Alkmaar | — | (patrz niżej) |
| 5 | Ajax | 56 | Play-offy europejskie |
| 6 | Utrecht | 53 | Liga Europy |
Uwagę zwraca kilka rzeczy. Feyenoord na drugim miejscu, ale z przepaścią 19 punktów do PSV. Sensacyjne trzecie miejsce NEC Nijmegen — klubu, który rzadko gości w czołówce. I Ajax dopiero piąty, co w Amsterdamie uznano za katastrofę.
Mistrzem pucharu Holandii (KNVB Cup) został AZ Alkmaar, co dało mu miejsce w Lidze Europy mimo siódmej pozycji w lidze. AZ było też jedynym holenderskim klubem, który dobrze spisał się w Europie — dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji, pokonując po drodze między innymi Spartę Praga. To pokazuje, że nawet w słabym europejsko sezonie holenderskiej ligi znalazł się jasny punkt.

Rankingi Eredivisie: liga goli i rekordów
Jest jeden ranking, w którym Eredivisie od lat jest europejskim liderem — ranking widowiskowości.
W sezonie 2025/26 w holenderskiej lidze padło 972 gole w 306 meczach, co daje średnią 3,18 trafienia na spotkanie. To jedna z najwyższych średnich w całej Europie. Dla porównania — w większości czołowych lig wynik ten oscyluje wokół 2,5-2,8.
Skąd ta ofensywność? To część holenderskiej filozofii. Tu gra się do przodu, atakuje się, ryzykuje. Obrona bywa dziurawa, ale widowisko — gwarantowane. Kibice Eredivisie oglądają jedne z najbardziej otwartych meczów na kontynencie.
Sezon obfitował w wysokie wyniki. Heracles rozbił PEC Zwolle 8:2, Feyenoord rozniósł ten sam Heracles 7:0 na wyjeździe, a Go Ahead Eagles ograło NAC Breda 6:0. To liga, w której rzadko kończy się na 0:0.
Ta ofensywność to atut marketingowy, ale i słabość sportowa. W Europie, gdzie liczy się organizacja i dyscyplina defensywna, holenderska otwartość bywa karana. Być może to jeden z powodów słabszych wyników w pucharach.
Dramat Ajaksu: rok, o którym chcą zapomnieć
Tu historia robi się bolesna dla największego klubu Holandii. Ajax, rekordzista z 34 tytułami mistrzowskimi, przeżył jeden z najgorszych sezonów w najnowszej historii. Piąte miejsce w lidze to wynik niegodny klubu tej rangi. Ale liczby to tylko część problemu.
Prawdziwym dramatem był chaos na ławce trenerskiej. W ciągu jednego sezonu Ajax zmienił trzech szkoleniowców:
- John Heitinga — prowadził zespół do 6 listopada 2025, potem zwolniony.
- Fred Grim — tymczasowy trener do 8 marca 2026.
- Óscar García — kolejny tymczasowy szkoleniowiec, do końca sezonu.
Trzech trenerów w jednym sezonie to przepis na katastrofę. I katastrofa nadeszła. Ajax nie tylko przegrał walkę o mistrzostwo — on w ogóle nie liczył się w czołówce.
W Lidze Mistrzów było jeszcze gorzej. Ajax odpadł już w fazie ligowej, wygrywając zaledwie kilka meczów. Dla klubu z taką historią europejską to upokorzenie.
Po sezonie klub rozstał się z Garcíą i rozpoczął kolejną przebudowę. Najlepszym strzelcem Ajaksu był Mika Godts z 17 golami — jeden z niewielu jasnych punktów w ciemnym sezonie.
Rankingi Eredivisie w Europie: alarmujący spadek
A teraz sprawa najpoważniejsza — i najbardziej niepokojąca dla całej ligi. W marcu 2026 roku Holandia definitywnie straciła szóste miejsce w rankingu współczynników UEFA na rzecz Portugalii, spadając na siódmą pozycję. To ma konkretne, bolesne konsekwencje.
Od sezonu 2027/28 Eredivisie nie będzie już miało zagwarantowanych dwóch bezpośrednich miejsc w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Liczba miejsc europejskich dla holenderskich klubów spadnie.
Dlaczego tak się stało? Przez słabe wyniki holenderskich drużyn w Europie:
- PSV i Ajax odpadły w fazie ligowej Ligi Mistrzów, wygrywając łącznie tylko cztery mecze z szesnastu możliwych.
- Feyenoord i Go Ahead Eagles odpadły z Ligi Europy z zaledwie dwoma zwycięstwami każda.
- Utrecht nie wygrał w Europie ani jednego meczu.
To katastrofalny bilans. Portugalia w tym samym czasie błyszczała — Benfica i Sporting awansowały w Lidze Mistrzów, Porto i Braga w Lidze Europy.
Dla Eredivisie to sygnał alarmowy. Liga, która przez lata pięła się w górę, nagle zaczęła się cofać.
Rankingi Eredivisie a przyszłość holenderskiego futbolu
Ten spadek to więcej niż statystyka. To pytanie o kierunek. Holenderski futbol od dekad opiera się na modelu: wychowaj młodych, graj atrakcyjnie, sprzedaj najlepszych do bogatszych lig, zacznij od nowa. To model, który dał światu Cruyffa, van Basten, Bergkampa, a niedawno de Jonga czy van Dijka.
Ale ten model ma słabość. Kluby sprzedają najlepszych, zanim zdążą osiągnąć coś w Europie. A bez wyników europejskich spada współczynnik, a z nim liczba miejsc w pucharach i pieniądze.
To błędne koło. Im słabsze wyniki w Europie, tym mniej pieniędzy, tym trudniej zatrzymać talenty, tym słabsze wyniki. Eredivisie musi znaleźć sposób, by je przerwać — inaczej dystans do najlepszych lig będzie rósł.
Na razie jednak dobra wiadomość jest taka, że w sezonie 2026/27 nic się nie zmienia. Mistrz i wicemistrz wciąż wchodzą bezpośrednio do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Zmiany przyjdą dopiero rok później.
To daje holenderskim klubom rok na reakcję. Jeśli PSV, Feyenoord czy odbudowany Ajax pokażą się z dobrej strony w europejskich pucharach 2026/27, spadek współczynnika można spowolnić lub odwrócić. Ale jeśli słaba passa się utrzyma, Eredivisie czeka dalsze osuwanie się w hierarchii.
Stawka jest ogromna. Miejsce w rankingu UEFA to nie prestiż — to realne pieniądze i realne szanse sportowe. Każde stracone miejsce w Lidze Mistrzów to dziesiątki milionów euro mniej dla całej ligi.
Ayase Ueda i król strzelców
Na tle drużynowych dramatów jeden zawodnik błyszczał wyjątkowo jasno.
Ayase Ueda, japoński napastnik Feyenoordu, został królem strzelców Eredivisie z 25 golami. To on napędzał ofensywę Feyenoordu i był jedną z największych gwiazd całego sezonu.
Ueda to symbol pewnego trendu. Holenderska liga od lat jest witryną dla talentów z całego świata — japońskich, południowoamerykańskich, afrykańskich. Zawodnicy przyjeżdżają tu, by się rozwijać i zdobywać transfery do większych lig. Ueda idealnie pasuje do tego schematu.
Jego 25 goli to nie tylko indywidualny sukces. To dowód, że Eredivisie wciąż potrafi produkować i przyciągać snajperów najwyższej klasy — nawet jeśli w Europie klubom idzie gorzej.
Co ciekawe, Ueda stał się też ważną postacią przed mistrzostwami świata, w kontekście reprezentacji Japonii. Jego forma w Holandii przełożyła się na rolę w kadrze narodowej — kolejny przykład, jak Eredivisie potrafi być trampoliną do wielkiej kariery.
Feyenoord i zwolnienie van Persiego
Nie tylko Ajax miał problemy z trenerami.
Feyenoord, drugi zespół ligi, również przeżył zawirowania. W trakcie sezonu klub zwolnił Robina van Persiego — byłą gwiazdę reprezentacji Holandii, która próbowała swoich sił jako trener.
Mimo drugiego miejsca, sezon Feyenoordu uznano za rozczarowujący. Przepaść 19 punktów do PSV pokazała, jak daleko rotterdamczykom do mistrza. A słabe wyniki w Europie tylko pogłębiły niezadowolenie.
To pokazuje szerszy problem holenderskiego futbolu. Nawet największe kluby — Ajax, Feyenoord — miotają się od kryzysu do kryzysu, zmieniając trenerów i szukając stabilności, której nie potrafią znaleźć.
Jedynym wyjątkiem jest PSV. I to nieprzypadkowo klub z Eindhoven zdobywa tytuł za tytułem.
Niespodzianki sezonu: NEC i spadkowicze
Sezon miał też swoje pozytywne zaskoczenia.
Największym z nich było trzecie miejsce NEC Nijmegen — klubu, który zwykle walczy o spokojny środek tabeli, a nagle znalazł się w gronie najlepszych i wywalczył grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. To jedna z najmilszych historii sezonu.
Na drugim biegunie znaleźli się spadkowicze. Z Eredivisie pożegnały się:
- FC Volendam — beniaminek, który nie utrzymał się w elicie.
- NAC Breda — klub z bogatą historią, ale słabym sezonem.
- Heracles Almelo — zespół, który miał najdłuższą serię bez zwycięstwa w lidze.
Heracles zapisał się też w statystykach kuriozalnym meczem — u siebie wygrał 8:2 z PEC Zwolle, co było najwyżej punktowanym spotkaniem sezonu. Ale to nie wystarczyło, by uniknąć spadku.
System ligowy: jak działa Eredivisie
Warto wyjaśnić, jak zbudowana jest ta liga, bo różni się od wielu innych.
Eredivisie liczy 18 zespołów, które grają ze sobą u siebie i na wyjeździe, łącznie 34 kolejki. Mistrz i wicemistrz wchodzą bezpośrednio do fazy ligowej Ligi Mistrzów, trzeci zespół — do eliminacji.
Ciekawostką jest system europejskich play-offów. Kluby z niższych miejsc czołówki, jak Ajax w tym sezonie, walczą w dodatkowych meczach o prawo gry w europejskich pucharach. To dodaje emocji końcówce sezonu i daje szansę zespołom, którym nie poszło w lidze.
Na dole tabeli trzy zespoły spadają do Eerste Divisie, drugiej ligi, przy czym część miejsc rozstrzygają baraże. To system, który utrzymuje rywalizację żywą aż do ostatniej kolejki — zarówno na górze, jak i na dole tabeli.
Warto dodać, że od niedawna w Eredivisie nie ma już klubów grających na sztucznej murawie. Przez lata było to wyróżnikiem ligi, ale i przedmiotem krytyki. Teraz wszystkie zespoły grają na naturalnych boiskach.
Historia i znaczenie Eredivisie
Warto przypomnieć, czym jest ta liga.
Eredivisie powstało w 1956 roku i od tego czasu jest najwyższą klasą rozgrywkową w Holandii. To liga o ogromnym znaczeniu dla światowego futbolu — kolebka «futbolu totalnego», szkoła, która wychowała pokolenia gwiazd.
Kilka faktów, które oddają jej charakter:
- Ajax to rekordzista z 34 tytułami mistrzowskimi.
- PSV i Feyenoord to dwa pozostałe kluby wielkiej trójki holenderskiego futbolu.
- Liga słynie z ofensywnego futbolu — średnia goli na mecz należy do najwyższych w Europie.
- To witryna talentów — miejsce, gdzie młodzi zawodnicy z całego świata rozwijają się przed transferami do większych lig.
Eredivisie nigdy nie było ligą najbogatszą. Ale zawsze było jedną z najciekawszych i najbardziej wpływowych. Pytanie brzmi, czy w obliczu spadku w rankingu UEFA zdoła utrzymać tę pozycję.
Polski kontekst: znajome podwórko
Dla polskiego kibica Eredivisie to liga bliska i znajoma.
- Po pierwsze, to rozgrywki, przez które przewijało się wielu polskich piłkarzy. Holenderskie kluby od lat chętnie sprowadzają zawodników z Europy Środkowej, dając im szansę na rozwój i transfer wyżej.
- Po drugie, Eredivisie to model, o którym w Polsce mówi się z podziwem. Ofensywny futbol, praca z młodzieżą, atrakcyjne widowisko. To liga, którą polska Ekstraklasa chciałaby przypominać.
- Po trzecie, spadek Holandii w rankingu UEFA to przestroga i szansa zarazem. Przestroga, bo pokazuje, jak łatwo stracić pozycję. Szansa, bo im słabsze ligi zachodnie, tym bliżej do nich klubom ze wschodu — także z Polski.
Warto więc obserwować, co dzieje się w Holandii. To zwierciadło, w którym polski futbol może zobaczyć zarówno swoje ambicje, jak i swoje zagrożenia.

FAQ
Kto wygrał Eredivisie w sezonie 2025/26?
PSV Eindhoven, zdobywając 27. tytuł mistrzowski. Klub zakończył sezon z 84 punktami i przewagą 19 punktów nad drugim Feyenoordem.
Które miejsce zajął Ajax?
Piąte. To jeden z najgorszych sezonów w najnowszej historii klubu, naznaczony trzema zmianami trenera.
Kto został królem strzelców Eredivisie?
Ayase Ueda z Feyenoordu, z 25 golami. Japoński napastnik był jedną z gwiazd sezonu.
Dlaczego Holandia spadła w rankingu UEFA?
Przez słabe wyniki klubów w Europie. Holandia straciła szóste miejsce na rzecz Portugalii i od sezonu 2027/28 będzie miała mniej miejsc w Lidze Mistrzów.
Które kluby spadły z Eredivisie?
FC Volendam, NAC Breda i Heracles Almelo pożegnały się z najwyższą klasą rozgrywkową.
Kto zdobył Puchar Holandii?
AZ Alkmaar, co dało klubowi miejsce w Lidze Europy mimo siódmej pozycji w lidze.
Ile tytułów ma PSV w Eredivisie?
Po sezonie 2025/26 PSV ma 27 tytułów mistrzowskich. Rekordzistą pozostaje Ajax z 34 tytułami.
Analiza: co te rankingi naprawdę mówią o Eredivisie
Można spojrzeć na ten sezon jako na kolejny triumf PSV. Ale prawdziwy obraz jest bardziej złożony.
- Po pierwsze — dominacja PSV to zarazem siła i słabość ligi. Klub z Eindhoven jest znakomity, ale przewaga 19 punktów pokazuje, jak nierówna stała się rywalizacja. Liga bez napięcia w walce o tytuł traci na atrakcyjności.
- Po drugie — kryzys Ajaksu to problem całej ligi. Gdy największy klub Holandii miota się od trenera do trenera i kończy piąty, cierpi wizerunek całego Eredivisie. Ajax w Europie to lokomotywa współczynnika UEFA — a ta lokomotywa się zepsuła.
- Po trzecie — spadek w rankingu UEFA to najpoważniejszy sygnał. Utrata miejsc w Lidze Mistrzów oznacza mniej pieniędzy, mniej prestiżu i trudniejsze zatrzymywanie talentów. To może zapoczątkować spiralę, z której trudno wyjść.
- Po czwarte — model wychowywania i sprzedawania talentów działa, ale ma granice. Ueda, Godts i inni pokazują, że liga wciąż produkuje jakość. Problem w tym, że ta jakość ucieka, zanim osiągnie coś w Europie.
- Po piąte — ranking, który się liczy. Dla Eredivisie najważniejsza tabela to nie krajowa liga, którą i tak zdominuje PSV. To ranking UEFA, który decyduje o pieniądzach i przyszłości. I w tym rankingu holenderski futbol właśnie dostał ostrzeżenie.
Liga na rozdrożu
Eredivisie w sezonie 2025/26 pokazało dwie twarze. Z jednej strony — znakomite PSV, król strzelców z 25 golami, ofensywny futbol i emocje. Z drugiej — kryzys Ajaksu, zwolnienia trenerów i alarmujący spadek w europejskiej hierarchii.
To liga na rozdrożu. Wciąż jedna z najciekawszych w Europie, wciąż kuźnia talentów, wciąż widowiskowa. Ale też liga, która traci pozycję i musi znaleźć sposób, by ją odzyskać.
PSV będzie faworytem do obrony tytułu. Ajax spróbuje się odbudować. Feyenoord poszuka stabilności. A cała liga będzie walczyć o to, co najważniejsze — o powrót do europejskiej czołówki.
W rankingu lig, które najlepiej łączą tradycję, widowisko i wychowywanie talentów, Eredivisie wciąż jest wysoko. Ale w rankingu, który decyduje o pieniądzach i miejscach w Lidze Mistrzów, holenderski futbol właśnie się cofnął.
I to jest wyzwanie, przed którym stoi cała liga. Bo tradycja to jedno. A przyszłość — zupełnie co innego.
Holandia była kolebką futbolu totalnego, ojczyzną Cruyffa i Michelsa, jedną z najbardziej wpływowych szkół piłkarskich świata. Ten dorobek nie zniknie. Ale dorobek nie gra meczów. Grają kluby — a te muszą wrócić do wygrywania w Europie, jeśli Eredivisie ma odzyskać dawną pozycję.
Sezon 2025/26 był ostrzeżeniem. Następny pokaże, czy holenderski futbol potrafi jeszcze słuchać ostrzeżeń.