Rankingi Udinese: 10. miejsce i lato pełne ofert
Rankingi Udinese po sezonie 2025/26: spokojna dycha i głośne lato
Udinese to klub, o którym w Polsce mówi się rzadko. A szkoda. Bo to jedna z najciekawszych fabryk piłkarzy w Europie. Kupują nikomu nieznanych zawodników, dają im grać, a potem sprzedają za wielokrotność ceny. Robią to od trzydziestu lat. I właśnie dlatego wciąż są w Serie A — trzydziesty pierwszy sezon z rzędu.
Sezon 2025/26 zakończyli na dziesiątym miejscu. Nie ma tu fajerwerków. Nie ma dramatu. Jest solidna, uporządkowana robota. Ale prawdziwa historia Udinese nie dzieje się w tabeli. Ona dzieje się teraz — w lipcu, przy telefonach, w gabinetach Milanu, Interu i Juventusu.
Rozłóżmy to na części.
Sezon w liczbach: dziesiąte miejsce, brak dramatów
Popatrzmy na twarde dane. Bilans w Serie A 2025/26: 14 zwycięstw, 8 remisów, 16 porażek. Pięćdziesiąt punktów, dziesiąte miejsce w tabeli.
W Pucharze Włoch Udinese odpadło w 1/8 finału. Bez Europy, bez trofeum, bez zagrożenia spadkiem.
Ktoś powie: nuda. Ale spójrzcie na to inaczej. Rok wcześniej klub zakończył sezon na dwunastej pozycji. Dwa lata wcześniej ledwo się utrzymał. Trend jest wyraźnie w górę — i to bez wielkich wydatków.
Kosta Runjaić, trener od 2024 roku, dostał w maju nagrodę Trenera Miesiąca Serie A. To nie przypadek. Ten człowiek robi z bardzo skromnych zasobów zaskakująco dużo.
Rankingi Udinese w tabeli Serie A: gdzie kończy się sufit
| Pozycja | Klub | Efekt |
|---|---|---|
| 1 | Inter | 21. Scudetto, mistrz Włoch |
| 2-4 | Napoli, Roma, Como | Liga Mistrzów |
| … | … | … |
| 10 | Udinese | Bezpieczny środek tabeli |
| 18-20 | Verona, Pisa, Cremonese | Spadek |
Dziesiąte miejsce w lidze, w której grają Inter, Milan, Juventus, Napoli i Roma, to naprawdę przyzwoity wynik dla klubu z siedemdziesięciotysięcznego miasta. Ale jest granica. Udinese nie ma budżetu, żeby atakować Europę. Ma za to coś innego: umiejętność znajdowania piłkarzy, których jeszcze nikt nie zauważył.
I właśnie to widać w tym roku najlepiej.
Arthur Atta: objawienie, o które biją się największe kluby
Zapamiętajcie to nazwisko. Arthur Atta, rocznik 2003, francuski pomocnik ofensywny sprowadzony z Rennes. W kwietniu 2026 roku dostał od Serie A nagrodę Rising Star miesiąca. Dwa gole i trzy asysty w lidze — statystyki nie powalają, ale nie o to chodzi.
Chodzi o to, jak on gra. Wchodzenia w pole karne, praca w ciasnych przestrzeniach, dryblingi w biegu. Typ zawodnika, którego wielkie kluby wypatrują jak jastrzębie.
I wypatrzyły.
Według włoskich mediów Udinese wycenia go na około 40 milionów euro. Zainteresowanie zgłosiły Newcastle i Aston Villa. Trwają też zaawansowane rozmowy z Fiorentiną — doniesienia mówią nawet o testach medycznych.
Czterdzieści milionów za zawodnika kupionego za ułamek tej kwoty. To jest właśnie model Udinese w pigułce.
Rankingi Udinese na rynku transferowym: kto ile jest wart
Lipiec 2026 to najgorętszy miesiąc w Udine od lat. Dyrektor sportowy Gianluca Nani objeżdża Mediolan i Turyn, a telefony się urywają.
| Zawodnik | Pozycja | Wycena | Kto pyta |
|---|---|---|---|
| Arthur Atta | pomocnik | ~40 mln € | Fiorentina, Newcastle, Aston Villa |
| Oumar Solet | obrońca | 25-30 mln € | Inter, Milan |
| Thomas Kristensen | obrońca | ~25 mln € | Milan |
| Nicolo Zaniolo | ofensywa | 20-25 mln € | Milan, Juventus |
Zsumujcie te liczby. Ponad sto milionów euro w czterech nazwiskach. W klubie, który jeszcze rok temu nikogo nie interesował.
Oumar Solet: obrońca, który miał odejść
Francuz z rocznika 2000, mocny fizycznie, dobry w wyprowadzeniu piłki. W minionym sezonie dołożył cztery gole — jak na środkowego obrońcę, to sporo. Inter był blisko. Milan pytał. Wycena: między 25 a 30 milionów euro.
Ale transfer do Interu utknął. Włoskie media donoszą o dwóch powodach: różnicy w wycenie i problemie z chrząstką w kolanie zawodnika. Sprawa jest otwarta, choć temperatura opadła.

To pokazuje coś ważnego o Udinese. Klub nie sprzedaje w panice. Ustala cenę i czeka. Jeśli ktoś zapłaci — świetnie. Jeśli nie — zawodnik zostaje i gra dalej.
Zaniolo zostaje: koniec sagi
To była jedna z najgłośniejszych historii tego lata we Włoszech. Nicolo Zaniolo — kiedyś wielki talent Romy, potem tułaczka przez Atalantę, Fiorentinę, Galatasaray — w Udine wreszcie znalazł spokój. W pierwszym sezonie w bianconero zaliczył 34 występy, 6 goli i 6 asyst.
Klub wykupił go definitywnie z Galatasaray. Potem zaczęły się negocjacje o nowy kontrakt — i schody. Juventus próbował się wcisnąć, Milan pytał, Como rozważało.
7 lipca sprawa się zamknęła. Zaniolo podpisał trzyletni kontrakt na około 1,8 miliona euro rocznie. Zostaje w Udine. Dla klubu to sygnał: nie jesteśmy już tylko przystankiem. Można tu budować karierę.
Model Pozzo: dlaczego to działa od trzydziestu lat
Rodzina Pozzo prowadzi Udinese od 1986 roku. Ich metoda jest prosta i brutalnie skuteczna.
- Skauting w miejscach, gdzie nikt nie patrzy. Bułgaria, Belgia, druga liga francuska, Skandynawia.
- Kupowanie tanio. Zawodnicy przychodzą za jeden, dwa, pięć milionów euro.
- Danie im gry. W Udinese młody piłkarz dostaje minuty, a nie ławkę.
- Sprzedawanie drogo. Alexis Sanchez, Juan Cuadrado, Rodrigo De Paul, Gerard Deulofeu, Nahuel Molina — lista jest długa.
To nie jest romantyczne. Ale to jedyny sposób, żeby klub z takiego miasta grał w Serie A trzydziesty pierwszy sezon z rzędu.
I tu jest paradoks. Kibice narzekają, że co roku sprzedaje się najlepszych. Ale gdyby ich nie sprzedawano, klubu dawno by nie było w ekstraklasie.
Polski akcent: Piotrowski i Buksa w Udine
Ta część powinna zainteresować polskiego kibica najbardziej. W sierpniu 2025 roku Udinese sprowadziło dwóch Polaków.
Jakub Piotrowski przyszedł z Ludogorca Razgrad — pomocnik, który w Bułgarii przez kilka lat był jednym z najlepszych zawodników ligi. Skok do Serie A to dla niego moment prawdy.
Adam Buksa trafił do Udine z duńskiego Midtjylland. Napastnik, reprezentant Polski, zawodnik o klasycznym profilu dziewiątki.
To typowy ruch Udinese: dwóch zawodników z lig, których nikt we Włoszech nie ogląda, kupionych za rozsądne pieniądze, z szansą na regularne minuty.
Dla polskich kibiców Udinese przestało być egzotyką. Warto zaglądać do tabeli Serie A z innym nastawieniem niż tylko sprawdzanie wyników Interu.
Zresztą to nie pierwszy raz, gdy Friuli patrzy w stronę Polski. Klub od lat skanuje ligi, których inni nie oglądają — bułgarską, duńską, belgijską, szkocką. Ekstraklasa i polscy zawodnicy rozsiani po Europie wpisują się w ten model idealnie.
Jeśli Piotrowski albo Buksa przebiją się w Serie A, kolejne polskie nazwiska w Udine to kwestia czasu.
Kto strzelał: rankingi indywidualne sezonu
Ofensywa Udinese nie była maszyną do goli. Ale kilku zawodników zasłużyło na uwagę.
- Keinan Davis — siedem goli i trzy asysty. Najskuteczniejszy zawodnik zespołu.
- Nicolo Zaniolo — pięć goli w lidze, sześć we wszystkich rozgrywkach. I sześć asyst.
- Oumar Solet — cztery gole. Ze środka obrony. To mówi coś o stałych fragmentach Udinese.
- Jurgen Ekkelenkamp — trzy gole, motor napędowy pomocy.
- Arthur Atta — dwa gole, trzy asysty, ale wpływ na grę znacznie większy niż liczby.
Zwróćcie uwagę na jedną rzecz: żaden zawodnik nie przekroczył dziesięciu bramek. To główny problem tej drużyny i główny powód, dla którego dziesiąte miejsce to sufit.
Runjaic: trener, którego nikt się nie spodziewał
Kosta Runjaić ma 54 lata i CV, które we Włoszech nikogo nie robiło wrażenia. Niemiec serbskiego pochodzenia, wcześniej pracował w Polsce — prowadził Legię Warszawa, z którą zdobył Puchar Polski. Wcześniej Darmstadt i Pogoń Szczecin.
Do Udine przyszedł w 2024 roku i od razu zaskoczył. Pierwszy sezon zaczął rewelacyjnie — dziesięć punktów w czterech meczach i pozycja lidera Serie A. Potem forma spadła, klub skończył dwunasty, ale kontrakt przedłużono.
W drugim sezonie: dziesiąte miejsce i nagroda Trenera Miesiąca za maj 2026.
I tu jest dobra wiadomość dla polskiego czytelnika: Runjaic zna polską piłkę od środka. To prawdopodobnie nieprzypadkowe, że w kadrze pojawili się Piotrowski i Buksa.
W Legii Warszawa pracował dwa lata i zostawił po sobie mieszane wspomnienia — Puchar Polski, europejskie noce, ale też brak mistrzostwa. We Włoszech pokazuje jednak inną twarz: cierpliwą, uporządkowaną, konsekwentną.
Jego Udinese gra ustawieniem z trójką z tyłu, wysokim pressingiem w wybranych momentach i bardzo wyraźnym planem na stałe fragmenty. Cztery gole obrońcy Soleta to nie przypadek — to system.
Największa zaleta Runjaicia? Nie panikuje. W lidze, gdzie trenerów zwalnia się po trzech porażkach, on po prostu robi swoje.
Co dalej: sezon 2026/27 i wielka niewiadoma
Nowy sezon Serie A rusza w sierpniu. I Udinese wchodzi w niego z kilkoma znakami zapytania.
- Czy Atta odejdzie? Wszystko na to wskazuje, ale kwota jest wysoka.
- Czy Solet zostanie? Sprawa kolana skomplikowała negocjacje.
- Czy Zaniolo odpali na dobre? Nowy kontrakt to duże zaufanie.
- Kto przyjdzie zamiast sprzedanych? Klub już rozgląda się za młodymi z Milanu i za zawodnikami z zagranicy.
Udinese wypytywało nawet o czterech młodych piłkarzy Milanu, którzy wracają z wypożyczeń. Klasyczna wymiana: my dajemy im minuty, wy dajecie nam talent.
Wśród nazwisk, które przewijają się w doniesieniach, jest między innymi Francesco Camarda — napastnik, o którym we Włoszech mówi się od lat jako o wielkiej nadziei. Dla Udinese to byłby idealny ruch: młody, głodny, gotowy grać.
Klub rozgląda się też za granicą. We włoskich mediach pojawiły się nazwiska Kerima Alajbegovicia, bośniackiego talentu z Leverkusen, oraz Konstantinosa Karetsasa, siedemnastolatka z Genku.
Widzicie schemat? Nikt znany. Nikt drogi. Sami młodzi zawodnicy z potencjałem, których za dwa lata będzie można sprzedać za trzydzieści milionów.
Okno transferowe we Włoszech zamyka się 1 września. Do tego czasu w Udine wydarzy się jeszcze wiele.
Ambicja na nowy sezon? Nikt w Udine nie mówi o Europie na głos. Ale ósme, siódme miejsce — to już nie jest fantazja.
Historia klubu: mała Udine, wielkie nazwiska
Udinese powstało w 1896 roku. To jeden z najstarszych klubów we Włoszech.
Trofeów jest niewiele — nigdy nie zdobyli Scudetto. Najbliżej byli w sezonie 1954/55, gdy zajęli drugie miejsce, i w 2011/12, gdy skończyli trzeci i zagrali w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Za to lista zawodników, którzy przez Udine przewinęli się w drodze na szczyt, robi wrażenie:
- Zico — brazylijska legenda, grał tu w latach osiemdziesiątych.
- Oliver Bierhoff — z Udinese wyjechał do Milanu jako król strzelców Serie A.
- Marcio Amoroso, Vincenzo Iaquinta, Antonio Di Natale — bohaterowie kolejnych epok.
- Alexis Sanchez — kupiony za grosze z Chile, sprzedany do Barcelony.
- Rodrigo De Paul — przyszedł z Valencii za około trzy miliony, wyjechał do Atletico za trzydzieści pięć. Dziś mistrz świata z Argentyną.
Di Natale zasługuje na osobne zdanie. Strzelił dla Udinese ponad dwieście goli, dwa razy był królem strzelców Serie A i odrzucił oferty z większych klubów, żeby zostać w Udine.
Taki zawodnik zdarza się raz na pokolenie. I raczej się nie powtórzy.
Rankingi Udinese w skali europejskiej: gdzie stoi klub z Friuli
To ciekawy temat, bo tabela ligowa mówi tylko pół prawdy. W rankingu klubowym UEFA Udinese praktycznie nie istnieje — bo od lat nie gra w europejskich pucharach. Ostatni raz w fazie grupowej Ligi Europy pojawili się dawno temu, a Liga Mistrzów to wspomnienie z 2012 roku.
Ale są inne rankingi.
W zestawieniach klubów, które generują największy zysk transferowy w stosunku do wydatków, Udinese od lat jest w europejskiej czołówce. Kupują za miliony, sprzedają za dziesiątki milionów. Rok w rok.
W rankingach rozwoju młodych zawodników — również. Serie A regularnie nagradza ich piłkarzy tytułami Rising Star, a skauci z Premier League jeżdżą do Udine jak na wycieczkę.
To nie są rankingi, które trafiają na pierwsze strony gazet. Ale to one utrzymują ten klub przy życiu.
Dacia Arena: stadion, którego zazdroszczą inni
Jeszcze jeden szczegół, o którym warto wiedzieć.
Udinese ma własny stadion. We Włoszech to rzadkość graniczą z cudem — większość klubów, łącznie z Interem, Milanem i Romą, wynajmuje obiekty od miast.
Dacia Arena została przebudowana w 2016 roku. Nowoczesna, kompaktowa, bez bieżni. Kibice siedzą blisko boiska. Klub zarabia na dniach meczowych realne pieniądze, a nie ochłapy z czynszu.
To jeden z powodów, dla których finanse Udinese wyglądają zdrowo, mimo skromnego budżetu. Kiedy Inter i Milan latami spierają się o nowy stadion, klub z Friuli od dekady po prostu ma swój.
Znowu: nic spektakularnego. Po prostu dobrze zarządzany klub.
Serie A 2025/26 w tle: co działo się wokół
Żeby ocenić dziesiąte miejsce, trzeba znać kontekst.
Sezon wygrał Inter, zdobywając 21. Scudetto — i to z trzema kolejkami zapasu. Do Ligi Mistrzów awansowały jeszcze Napoli, Roma i Como. Milan sensacyjnie wypadł z czołowej czwórki po domowej porażce z Cagliari w ostatniej kolejce.
Spadły Verona, Pisa i Cremonese.
W tym towarzystwie Udinese przeszło sezon bez większych emocji — ani razu nie zbliżając się do strefy spadkowej, ani razu nie zbliżając się do europejskich miejsc.
Dokładnie tak, jak zaplanowano. I może właśnie na tym polega cała filozofia tego klubu: nie zachwycać, nie zawodzić, tylko trwać.

FAQ
Które miejsce zajęło Udinese w sezonie 2025/26?
Dziesiąte w Serie A, z bilansem 14 zwycięstw, 8 remisów i 16 porażek.
Kto jest trenerem Udinese?
Kosta Runjaić, od 2024 roku. Wcześniej prowadził między innymi Legię Warszawa i Pogoń Szczecin.
Czy w Udinese grają Polacy?
Tak. W sierpniu 2025 roku do klubu trafili Jakub Piotrowski z Ludogorca i Adam Buksa z Midtjylland.
Kto był najlepszym strzelcem Udinese?
Keinan Davis z siedmioma golami. Za nim Nicolo Zaniolo (5) i Oumar Solet (4).
Czy Zaniolo odchodzi z Udinese?
Nie. 7 lipca 2026 podpisał nowy, trzyletni kontrakt na około 1,8 miliona euro rocznie.
Ile kosztuje Arthur Atta?
Udinese wycenia go na około 40 milionów euro. Zainteresowanie zgłosiły Fiorentina, Newcastle i Aston Villa.
Jak długo Udinese gra w Serie A?
Sezon 2025/26 był ich trzydziestym pierwszym z rzędu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Analiza: co te rankingi naprawdę mówią o Udinese
Można spojrzeć na dziesiąte miejsce i wzruszyć ramionami. Środek tabeli, nic ciekawego.
Ale to byłby błąd:
- Po pierwsze — stabilność. Udinese awansowało z dwunastego na dziesiąte miejsce, nie wydając prawie nic. W lidze, gdzie kluby topią setki milionów, to osiągnięcie.
- Po drugie — wycena kadry. Czterech zawodników wartych łącznie ponad sto milionów euro. Rok temu ta sama kadra była warta ułamek tej kwoty. To jest prawdziwy ranking, w którym Udinese wygrywa.
- Po trzecie — brak napastnika. Siedem goli najlepszego strzelca to zdecydowanie za mało, żeby myśleć o wyższych celach. Dopóki się to nie zmieni, sufit pozostanie ten sam.
- Po czwarte — trener. Runjaic to najlepsza rzecz, jaka spotkała ten klub od lat. Pytanie brzmi, jak długo uda się go zatrzymać, jeśli forma się utrzyma.
- Po piąte — model. Udinese nie próbuje być kimś innym, niż jest. Kupuje, rozwija, sprzedaje. To nie przyniesie im Scudetto. Ale przynosi im trzydzieści jeden lat w Serie A z rzędu — czego nie może powiedzieć o sobie ani Fiorentina, ani Genoa, ani nawet Napoli.
Ranking, w którym warto ich mierzyć, to nie tabela ligowa. To ranking klubów, które przetrwały.
Klub, który zawsze wygrywa po cichu
Udinese nigdy nie będzie na okładkach. Nie sprzedaje koszulek w Azji. Nie zdobędzie mistrzostwa Włoch.
Za to co roku znajduje kolejnego Atta, kolejnego Soleta, kolejnego De Paula. Sprzedaje go za dziesięć razy więcej, niż zapłaciło. I zaczyna od nowa.
W lipcu 2026 kolejka po ich piłkarzy sięga od Mediolanu po Newcastle. To najlepszy dowód, że model wciąż działa.
Dziesiąte miejsce? Owszem. Ale w rankingu klubów, które robią najwięcej z najmniejszymi środkami, Udinese jest gdzieś na samej górze.
I to jest ranking, który naprawdę się liczy.
Bo tabela Serie A pokaże wam, że skończyli dziesiąci. Nie pokaże wam, że zrobili to z budżetem mniejszym niż połowa klubów, które ich wyprzedziły. Nie pokaże, że ich pomocnik jest wart czterdzieści milionów. I nie pokaże, że latem cztery największe kluby Włoch stały w kolejce po ich zawodników.