Rankingi ACF Fiorentina

Rankingi ACF Fiorentina — sezon, który bolał kibiców

Read Time:9 Minute, 33 Second

Rankingi ACF Fiorentina, czyli sezon, w którym wszystko stanęło na głowie

Wiesz co? Bywają sezony, które kibic chce zapomnieć od razu po ostatnim gwizdku. I właśnie taki rok mają za sobą fani Violi. Fiorentina weszła w kampanię 2025/26 z marzeniami o europejskich pucharach, a skończyła walcząc o to, żeby w ogóle zostać w lidze. Brzmi jak scenariusz na thriller? Bo trochę nim było.

Ten tekst to spokojne przejście przez cały ten rollercoaster. Bez owijania w bawełnę. Pokażę ci, gdzie biało-fioletowi wylądowali w tabeli, co poszło nie tak, kto ich uratował i czy jest jakieś światełko na przyszłość. Usiądź wygodnie, bo będzie sporo emocji.

Od marzeń o Europie do walki o przetrwanie

Latem 2025 nastroje we Florencji były niezłe. Klub miał ambicje, kibice liczyli na krok do przodu. A potem… świat się zawalił. Najpierw, jeszcze pod koniec maja 2025, ze stanowiska zrezygnował Raffaele Palladino — i to ledwie kilka tygodni po tym, jak przedłużono mu umowę do 2027 roku. Na 30 maja 2025 Palladino podał się do dymisji, mimo że klub kilka tygodni wcześniej przedłużył jego kontrakt do 2027 roku. Dziwna sprawa, prawda?

Na jego miejsce wrócił stary znajomy — Stefano Pioli, który przyjechał prosto z Arabii Saudyjskiej, z Al-Nassr. Drugie podejście, znana twarz, niby logiczny ruch. Tyle że na boisku nic z tego nie wyszło. Po bezzwycięskim starcie ligowym, który zostawił zespół na samym dnie tabeli, Pioli został zwolniony w listopadzie. Dziesięć kolejek bez wygranej. Dno tabeli. Florencja w panice.

Rzecz w tym, że ten kryzys nie był chwilowym wahnięciem formy. To była powtarzalność. Mecz za meczem ten sam scenariusz: niemoc, stracone punkty, opuszczone głowy. Pioli wyleciał 4 listopada po bezzwycięskich pierwszych dziesięciu rundach, a kroplą, która przelała czarę, była domowa porażka 0:1 z Lecce. Kiedy klub robi taki ruch tak wcześnie, wysyła jasny sygnał — to nie wpadka, to stan wyjątkowy.

Rankingi ACF Fiorentina w Serie A — od dna do złapania oddechu

No dobra, przejdźmy do liczb, bo to one bolą najbardziej. Gdy patrzymy na rankingi ACF Fiorentina w lidze włoskiej, obraz jest brutalny. Viola ostatecznie skończyła sezon na 15. miejscu w Serie A z 42 punktami — to ich najniższa lokata od ponad dwóch dekad, zaledwie osiem oczek nad strefą spadkową. Dla klubu z taką historią to po prostu policzek.

A przecież mówimy o ekipie, która jeszcze niedawno biła się o czołówkę. Tu warto dorzucić jeden smutny rekord całego sezonu: najdłuższą serię bez zwycięstwa w lidze miały Fiorentina i Piza — po piętnaście meczów. Piętnaście spotkań bez radości z trzech punktów. Wyobrażasz sobie, jak ciężko taki ciężar nosić tydzień po tygodniu?

Zmiana przyszła wraz z nowym szkoleniowcem. Paolo Vanoli przejął ster i powolutku zaczął odkręcać tę katastrofę. Vanoli stopniowo poprawiał wyniki, pomagając Fiorentinie wyjść ze strefy spadkowej w drugiej części sezonu. Nie był to żaden festiwal pięknej piłki. Raczej cierpliwa robota: porządek z tyłu, lepsze zarządzanie meczem, wygrane «na zaciśniętych zębach». Ale działało.

Pozycja Drużyna Krótki komentarz
1. Inter Mediolan Mistrz Włoch, 21. tytuł w historii
15. Fiorentina 42 pkt, ledwie 8 nad spadkiem
18.-20. Monza, Venezia, Empoli (strefa) Pożegnanie z Serie A

Inter Mediolan sięgnął po swój 21. tytuł, przypieczętowując mistrzostwo na trzy kolejki przed końcem, 3 maja 2026, po domowej wygranej 2:0 z Parmą. Tymczasem Fiorentina liczyła punkty zupełnie z innej beczki — tej o utrzymanie. Dwa różne światy w tej samej lidze.

Rankingi ACF Fiorentina

Rankingi ACF Fiorentina w Europie — znów blisko, znów boleśnie

I tu robi się ciekawiej. Bo o ile w lidze był dramat, o tyle w Lidze Konferencji Viola pokazała zupełnie inną twarz. Gdy analizujemy rankingi ACF Fiorentina na arenie europejskiej, widać klub, który w pucharach po prostu czuje się jak ryba w wodzie.

Droga przez fazę pucharową miała swoje zwroty akcji. W barażach trafili na polską Jagiellonię Białystok — i był to prawdziwy nerwowy thriller. Fiorentina przegrała u siebie 2:4 z Jagiellonią po dogrywce, ale awansowała 5:4 w dwumeczu dzięki wcześniejszej wygranej 3:0 na wyjeździe. Mało brakowało, a Polacy zrobiliby im psikusa. Później w 1/8 finału Viola ograła Raków Częstochowa, więc polskich akcentów w tej europejskiej przygodzie nie brakowało.

Po drodze padł też miły dla statystyków kamyczek. Fiorentina została pierwszym zespołem, który strzelił 100 bramek w fazie zasadniczej Ligi Konferencji — decydujący gol Alberta Gudmundssona w wygranym 2:1 meczu z Dynamem Kijów. Sto goli to nie przelewki. Pokazuje, jak mocno ten klub wgryzł się w te europejskie rozgrywki przez ostatnie lata.

Ale jest haczyk. W ćwierćfinale trafili na rozpędzony Crystal Palace i tu marzenia się skończyły. Prowadząc 3:0 z pierwszego meczu, Palace awansował do półfinału mimo porażki 1:2 w rewanżu we Florencji, na Stadio Artemio Franchi. Pierwszy mecz w Londynie po prostu rozłożył Violę na łopatki. A żeby dodać soli do rany — to właśnie Crystal Palace sięgnął ostatecznie po cały puchar, pokonując Rayo Vallecano 1:0 w finale w Lipsku 27 maja. Fiorentina odpadła z mistrzem. Słaba pociecha, ale jednak coś.

Dla kibiców z dłuższą pamięcią to dziwne déjà vu. Viola przegrała finały Ligi Konferencji w sezonach 2022/23 i 2023/24, jako pierwszy klub z dwoma kolejnymi finałami i dwiema kolejnymi porażkami w tych rozgrywkach. Te puchary kochają Florencję i jednocześnie łamią jej serce. Miłość i ból w jednym.

Co dokładnie poszło nie tak?

Pozwól, że to rozłożę na czynniki pierwsze. Bo łatwo powiedzieć «słaby sezon», ale diabeł tkwi w szczegółach. Oto główne bolączki, które ciągnęły Violę w dół:

  • Niemoc strzelecka liderów. Moise Kean miał być armatą, a okazał się zacięciem. Kean zakończył rok z największą w Serie A różnicą między xG a rzeczywiście strzelonymi golami — co tylko potwierdzało to, co widać było gołym okiem. Sytuacje były, bramek brakowało.
  • Kontuzje w najgorszym momencie. Kean opuścił ostatnie siedem tygodni sezonu z powodu urazu goleni. Stracić najlepszego napastnika na finiszu walki o utrzymanie? Czarny scenariusz.
  • Chaos w defensywie. Tylna formacja długo była dziurawa jak ser szwajcarski. Dopiero z czasem udało się to opanować.
  • Ciężar oczekiwań. Im dłużej trwała seria bez wygranej, tym bardziej zawodnicy grali nie z rywalem, a z własną głową.

Do tego doszła tragedia poza boiskiem, która rzuciła cień na cały rok. Rocco Commisso, prezydent klubu, zmarł 16 stycznia 2026, a jego następcą został syn Giuseppe. Trudno grać w piłkę, gdy klub przeżywa taką stratę. To nie jest wymówka, ale kontekst, o którym warto pamiętać.

Zimowe okno, które dało drugie życie

Skoro było tak źle, to skąd to odbicie? Sporo zawdzięcza go zimowym ruchom transferowym. Vanoli dostał narzędzia, których potrzebował — nie gwiazdy z pierwszych stron gazet, ale solidnych wojowników do walki o przetrwanie.

Oto kto dołączył w styczniu i dlaczego to miało sens:

  • Manor Solomon — żywe skrzydło do kontr, ktoś, kto poniesie piłkę i zmusi obronę rywala do obrotu. Dał Violi prawdziwe wyjście na bok i pomógł grać bardziej bezpośrednio, gdy sytuacja tego wymagała.
  • Jack Harrison — inny typ skrzydłowego: więcej pracy, struktury i dośrodkowań z flanki.
  • Marco Brescianini — fizyczność i bieganie w środku pola, dokładnie to, czego brakowało.
  • Daniele Rugani (wypożyczenie) — klasyczny stabilizator do walki o utrzymanie. Doświadczenie i spokój z tyłu.
  • Giovanni Fabbian — pomocnik, który potrafi wpaść w pole karne i dać dodatkową opcję w ataku.

Widać tu jasną myśl, prawda? To nie były transfery «pod Ligę Mistrzów». To były transfery «pod ratowanie skóry». I akurat ta strategia zadziałała. Marin Pongračić, długo wyśmiewany, pod Vanolim po cichu wyrósł na najlepszego obrońcę zespołu. Czasem trener po prostu wie, którą śrubkę dokręcić.

Kto wyszedł z tego sezonu z twarzą?

Mimo całej tej posuchy kilku zawodników można pochwalić. Przygotowałem małe, subiektywne zestawienie — takie nieoficjalne rankingi ACF Fiorentina w wersji «kto zasłużył na plus, a kto na minus». Pamiętaj, to ocena całego, trudnego roku.

Zawodnik Pozycja Ocena sezonu Krótko
Marin Pongračić Obrońca Plus Z chłopca do bicia w lidera defensywy
Albert Gudmundsson Napastnik / «10» Plus Gole w Europie, w tym ten setny dla klubu
Manor Solomon Skrzydłowy Plus Świeżość po przyjściu zimą
Robin Gosens Wahadłowy Średnio Walczył, ale nie zawsze wystarczało
Moise Kean Napastnik Minus Forma klubowa daleka od oczekiwań

Gudmundsson to ciekawy przypadek. Albert Gudmundsson trafiał w europejskich meczach w decydujących momentach. W lidze bywało różnie, ale w pucharach pokazywał, że ma jakość. Gdyby tylko ta forma przeniosła się na Serie A…

A Kean? Szczerze — to chyba największe rozczarowanie. Po wybuchowym poprzednim sezonie wszyscy czekali na powtórkę, a dostali bladą kopię. Tak to czasem bywa w futbolu. Forma to nie kran, którego nie da się odkręcić na zawołanie.

Trochę historii, żeby złapać perspektywę

Zanim ktoś wpadnie w totalną rozpacz, warto cofnąć się o krok. Fiorentina to nie jest jakiś tam klub-jednodniówka. Viola zdobyła dwa tytuły mistrza Włoch — w sezonach 1955/56 i 1968/69 — do tego sześć Pucharów Włoch i jeden Superpuchar, a na arenie europejskiej Puchar Zdobywców Pucharów w 1960/61. To jest klub z prawdziwą historią.

Co ciekawe, takie chude lata już się zdarzały i klub zawsze się podnosił. W sezonie 2018/19 Fiorentina zakończyła rozgrywki na 14-meczowej serii bez wygranej, kończąc na 16. miejscu z zaledwie 41 punktami, trzy oczka nad strefą spadkową. Brzmi znajomo? No właśnie. Historia lubi się powtarzać, ale lubi też mieć ciąg dalszy.

To trochę jak ze starym samochodem, który raz na jakiś czas odmawia posłuszeństwa. Denerwuje, kosztuje nerwów, ale ma duszę i zwykle wraca na drogę. Florencja przeżyła już niejeden kryzys i za każdym razem wstawała. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Czy jest powód do nadziei?

I tu dochodzimy do sedna. Bo sezon był fatalny, to fakt. Ale finisz pod Vanolim dał kibicom coś, czego brakowało przez całą jesień — nadzieję. Zobacz, na czym można budować przyszłość:

  • Trener, który umie układać zespół. Vanoli pokazał, że potrafi z chaosu zrobić coś poukładanego. To bezcenne.
  • Doświadczenie pucharowe. Ten klub wie, jak grać w Europie. Cztery sezony z rzędu w fazie pucharowej Ligi Konferencji to nie przypadek.
  • Baza zimowych transferów. Solomon, Harrison, Brescianini — oni zostają i mają już rozegrane mecze w tej lidze.
  • Powracający Kean. Jeśli wróci zdrowy i głodny goli, zmienia oblicze ataku z dnia na dzień.

Rzecz w tym, że jeden dobry letni transfer i zdrowy szkielet drużyny mogą przestawić zwrotnicę. Viola nie potrzebuje rewolucji. Potrzebuje spokoju, planu i kilku celnych ruchów. Reszta przyjdzie sama.

Co dalej z Violą?

Patrząc na to wszystko z dystansu, sezon 2025/26 był jak gorzka lekcja. Klub z europejskimi ambicjami dostał brutalne przypomnienie, że w futbolu nazwa na koszulce nic nie gwarantuje. Liczy się robota od poniedziałku do niedzieli.

Ale — i to ważne «ale» — końcówka dała fundament. Vanoli zatrzymał staczanie się w przepaść. Drużyna złapała oddech. A latem 2026 jest szansa, żeby z tej traumy wyciągnąć właściwe wnioski. Kibice we Florencji wiedzą jedno: ich klub już nieraz padał i się podnosił. Ten rok był upadkiem. Teraz czas na powstanie.

Tak czy inaczej, jeśli śledzisz rankingi ACF Fiorentina i losy Violi, następny sezon zapowiada się jako test charakteru. Czy to było dno, od którego się odbiją? Czy zapowiedź dłuższego kryzysu? Odpowiedź poznamy na boisku. A tam, jak wiadomo, piłka jest okrągła i wszystko może się zdarzyć.

FAQ

Dlaczego zwolniono Stefano Piolego?

Po bezzwycięskich pierwszych dziesięciu kolejkach i pozycji na dnie tabeli. Decyzja zapadła 4 listopada 2025.

Kto przejął zespół po Piolim?

Paolo Vanoli. To on wyciągnął Violę ze strefy spadkowej w drugiej połowie sezonu.

Jak Fiorentina spisała się w Lidze Konferencji?

Dotarła do ćwierćfinału, gdzie odpadła z Crystal Palace, późniejszym triumfatorem rozgrywek.

Czy w europejskiej drodze Violi były polskie akcenty?

Tak. W barażach awansowali po dwumeczu z Jagiellonią Białystok, a w 1/8 finału wyeliminowali Raków Częstochowa.

Co stało się z prezydentem klubu?

Rocco Commisso zmarł 16 stycznia 2026. Funkcję przejął jego syn Giuseppe.

Czy jest nadzieja na lepszy sezon?

Jest. Vanoli ustabilizował zespół, zimowe transfery dały bazę, a powrót zdrowego Keana może mocno wzmocnić atak.

About Post Author

Alexander Nowak

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

Rankingi GKS Tychy Previous post Rankingi GKS Tychy: bilans sezonu i co dalej
Rankingi Midtjylland Next post Rankingi Midtjylland 2025/2026 – tabela i forma Wilków